W bydgoskim PiS wrze. Nasi informatorzy z PiS, zastrzegający sobie anonimowość, mówią, że panuje atmosfera niepewności i tymczasowości. Jeden z potencjalnych kandydatów mówi: – Ja jeszcze nie wiem, czy mam brać kredyt na kampanię, czy nie?

Członkowie partii nie wiedzą, kto ostatecznie znajdzie się na liście i jaka będzie kolejność nazwisk. Szef bydgoskiego PiS, Kosma Złotowski, stwierdza, że do Warszawy wysłane zostały nazwiska kandydatów do Sejmu w porządku alfabetycznym. – Nie znam aktualnie kolejności nazwisk. O ostatecznym kształcie list zdecyduje Rada Polityczna PiS ? mówi Kosma Złotowski. Nie zaprzecza, że na liście znaleźli się tacy liderzy jak Grzegorz Schreiber i Tomasz Latos. Potwierdza również, że bydgoski PiS zgłosił więcej kandydatów niż zmieści się na liście. To oznacza, że zgłoszeni kandydaci nie mają dziś nawet pewności, czy znajdą się na liście.

Zapytaliśmy posła Tomasza Latosa, z jakiego miejsca będzie startował do Sejmu? Odpowiedział, że jeszcze nie wie.

Poseł PiS Łukasz Zbonikowski z Włocławka potwierdza, że do Warszawy także z jego okręgu wysłano listy alfabetyczne i o kolejności nazwisk zdecyduje Rada Polityczna PiS.

Jak podaje TVP Info listy kandydatów nie zostaną przedstawione podczas konwencji wyborczej PiS. Najwcześniej poznamy zaakceptowane przez władze partii listy w poniedziałek, 22 sierpnia.
PiS zatem ruszy w sobotę do wyborów… bez list kandydatów?