Opowiedziano mi taką anegdotę. Jeden z kandydatów PO rozdawał swoje ulotki w Kruszwicy. Usłyszał od pewnej pani ? Dziękuję. My głosujemy na swego. Ten swój to Pan?

– Możliwe. Nie podoba się Panu taki lokalny patriotyzm?

Ja tylko pytam…

– Mnie się taki lokalny patriotyzm podoba. Ludzie głosują na kogoś, kogo znają, widzą prawie codziennie. Wiedzą, co zrobił. Wiedzą, kim jest. Nie głosują na obrazek z telewizji. W mieście, w którym mieszkasz i żyjesz, nie możesz udawać kogoś, kim nie jesteś podczas wyborów. Tu nie oszuka się ludzi PR, czy zręcznie skonstruowanym wizerunkiem.

Znają Pana tak dobrze, że nawet drogę nazywają od Pana imienia ?Rysiówką??

(śmieje się) – Rzeczywiście. Słyszał Pan o tym? Bardzo zabiegałem jako radny wojewódzki o remont tej drogi i ludzie nazwali ją ?Rysiówką?. To jest to, o czym mówię. Chcesz być posłem? Sprawdź się najpierw lokalnie. Nie idź do ludzi z gadkami, co zrobisz. Idź i powiedz: to i to zrobiłem.

Jest Pan jednym z tych nielicznych polityków lokalnych, którzy w kampanii wykorzystują znane osoby do własnej promocji. Bartosz Kownacki pokazuje się z liderami PiS: Jackiem Kurskim, Zbigniewem Ziobrą. Pana chwali w materiale wyborczym rodzina i znany zięć: Marcin Daniec…

– Marcin odwiedzał ze mną w inowrocławskim szpitalu dzieci, był w bydgoskim szpitalu onkologicznym, pomagał przy organizacji wielkiego turnieju tenisowego w Inowrocławiu. To wspaniała impreza, która się udawała od wielu lat między innymi dlatego, że potrafię skorzystać z pomocy takich ludzi jak Marcin Daniec. I jeszcze jedno… On wie, że nie będzie się musiał za mnie wstydzić. Rozumie pan? Jeśli zostanę wybrany, nie mogę zawieść tych, którzy mnie poparli. A Daniec różni się tym, od na przykład Ziobry, że nie jest politykiem i może powiedzieć ? z tym Grobelskim to i owo udało się nam zrobić, dlatego go popieram, a nie dlatego, że jest kolegą z politycznej formacji.

Bydgoszcz24 jest w posiadaniu zdjęcia Pana rodziny z Tomaszem Adamkiem. Możemy je opublikować?

– Proszę bardzo

Nie włączył Pan Adamka do grona popierających Pana osób? Dlaczego?

– Adamek jest wspaniałym człowiekiem. Ma serce do walki. Imponuje mi też jego wiara w Boga. Niczego jednak ważnego razem nie robiliśmy. Nie chwalę się wszystkimi przyjaciółmi i znajomymi. Dużą satysfakcję sprawiają mi ciepłe głosy takich ludzi jak były wojewoda Włodzisław Giziński, kanclerz WSG Krzysztof Sikora, czy prof. Zygmunt Babiński z UKW.

Jak ocenia Pan swoje szanse w wyborach?

– Nie zapeszam.