Ryszard Kalisz powiedział, że uważa swoje życie za autentyczne i że w latach komunizmu mniej interesowała go wielka polityka, a bardziej zwykłe życie. Sporo uwagi poświęcił też przyjaźni z Aleksandrem Kwaśniewskim, o którym mówił, że już w latach osiemdziesiątych przyszły prezydent Polski wolałby, żeby w Polsce była demokracja.

Poseł Kalisz twierdził również, że podczas minionego Święta Niepodległości w Warszawie demonstrowało w Marszu Niepodległości 50 tys. ludzi. Poseł określił tych ludzi jako ksenofobów i uznał, że w całej Europie narastają nastroje nacjonalistyczne.
- Wszyscy siedzimy na tej bombie ? powiedział Ryszard Kalisz.

Mówiąc o nacjonalizmie i ksenofobii Kalisz podkreślił, że dziedzictwo nacjonalizmu jest też dziedzictwem PZPR. Przypomniał antysemickie wybryki PZPR w 1968 roku.

Z pewnym rozrzewnieniem mówił Ryszard Kalisz o tym, że przed polskim antysemityzmem i ksenofobią ostrzegał go już podczas obrad Okrągłego Stołu Adam Michnik.
- Ja byłem wychowany w cieplarnianych warunkach i nie znałem tych spraw. Adam Michnik wiedział, co mówi ? podsumował poseł Kalisz.

Mówiąc o Kościele, Ryszard Kalisz zauważył, że Kościół nie zawsze był w Polsce patriotyczny. Układał się, zdaniem Kalisza, z trzema zaborcami w 1795 roku.
- Kościół stał się patriotyczny dopiero w połowie XIX wieku ? stwierdził Kalisz.

Za najlepsze czasy III RP promujący swoją książkę Kalisz uznał czasy, w których scena polityczna dzieliła się na siły postkomunistyczne i postsolidarnościowe.
- Wtedy udało się wejść do Unii Europejskiej i NATO. Była zgoda w sprawie polityki zagranicznej ? mówił Kalisz.

Mówiąc o swojej książce, poseł, powiedział, że jest ona rezultatem bardzo osobistych refleksji na temat Polski i Polaków. Stanowi osobisty “alfabet” posła.