Ponad 100 sympatyków Bydgoskiego Klubu Gazety Polskiej zgromadziło się dzisiaj na Starym Rynku, by jak co miesiąc uczcić ofiary katastrofy smoleńskiej z 10 marca 2010 r. Na początku zgromadzenia odczytany został apel Klubów Gazety Polskiej, w którym czytamy m.in.: “Coraz większa grupa dziennikarzy i naukowców bada nieprawidłowości, do jakich doszło przy smoleńskim śledztwie. Mamy dowody sfałszowania najważniejszych dokumentów. Wiemy o nieprawdziwych zeznaniach najwyższych przedstawicieli państwa składanych w prokuraturze. Misternie ułożony plan ukrycia przyczyn katastrofy rozsypał się jak domek z kart. Kłamstwa samego premiera pokazują, że odpowiedzialność za śmierć naszych elit sięga szczytów władzy. Polacy, bez względu na polityczne sympatie, coraz głośniej domagają się prawdy i coraz mniej ufają w oficjalne wyjaśnienia.”

Zebrani przy pomniku Walki i Męczeństwa ułożyli krzyż ze zniczy i kwiatów. Okolicznościowe przemówienie wygłosił radny Rady Miasta Bydgoszczy Michał Krzemkowski. Porównał on zbieżność polityki zagranicznej papieża Jana Pawła II i Lecha Kaczyńskiego. Obaj wybitni Polacy prowadzili politykę zagraniczną, która dla Polski oznaczała uczestniczenie w niej jako podmiotu. – Taka polityka nie podobała się na Wschodzie i na Zachodzie – stwierdził radny Krzemkowski. – Tymczasem polityka zagraniczna Lecha Kaczyńskiego powinna być kontynuowana – dodał.

Z emocjonalnym przemówieniem wystąpił organizator manifestacji Krystian Frelichowski. Treść jego wystąpienia odnosiła się głównie do znowelizowanej, na wniosek prezydenta RP, ustawy Prawo o zgromadzeniach, która daje możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu lub czasie. – Jeden z rozstrzeliwanych bydgoszczan, we wrześniu 1939 r., ks. Jan Jakubowski, wikariusz kościoła farnego upadając zostawił ślad dłoni, na murach świątyni. Aby zlikwidować to niezwykłe zjawisko hitlerowcy najpierw zasmarowali je smołą, a kiedy ślad ręki znowu się pojawił, kazali wybić mur, na nowo zamurować i otynkować, ślad jednak nie zginął. Świątynię więc zburzono. Mimo to pamięć o tragicznej śmierci naszych przodków przetrwała w nas. Dzisiaj to My, nasza pamięć przeszkadza władzom, dlatego próbuje się ograniczyć nam prawo do zgromadzeń. I jeszcze jedna prośba, kiedy już wejdą w życie nowe przepisy, bojkotujmy wszystkie oficjalne uroczystości. Rządzący naiwnie myślą, że jeśli zabronią nam się gromadzić, pozbawią młodzież lekcji historii, to społeczeństwo zapomni o swoich korzeniach. Może zdarzyć się tak, że nie będę mógł Państwa na kolejną miesięcznicę, obchody Bitwy Warszawskiej, czy innej ważnej rocznicy zaprosić – mówił Krystian Frelichowski. – Jednak my tu i tak przyjdziemy. Zdamy ten jeszcze trudniejszy egzamin z patriotyzmu. Władze zapominają że jesteśmy Partyzantami IV RP… (…) Ja osobiście, znając umiłowanie naszego narodu do wolności, gorąco wierzę, że kiedy już wejdzie w życie nowe prawo, to tu na Starym Rynku, każdego 10. będą nas nie setki, ale tysiące! – stwierdził.

Uczestnicy manifestacji w pochodzie przeszli do kościoła oo. jezuitów na placu Kościeleckich, gdzie odprawiona została rocznicowa Msza św. Obchody zakończył w podziemiach kościoła koncert laureatów konkursów piosenek Jacka Kaczmarskiego w wykonaniu: Macieja Różyckiego, Piotra Zaporowicza (dwukrotnego laureata Szansy na Sukces) i Jarosława Wardowskiego.