33 osoby nie poleciały dzisiaj z Bydgoszczy do Londynu. Zostały z ważnym biletem na lotnisku. Nie wiadomo do końca, kto zawinił.
Białej gorączki mogli dzisiaj dostać podróżni, którzy zostali z biletami w ręku na bydgoskim lotnisku. Przedłużająca się procedura odprawy spowodowała, że nie zdążyli wejść na pokład samolotu. Incydent próbował wyjaśnić wojewoda Mikołaj Bogdanowicz, który na zwołaną konferencję prasową zaprosił komendanta placówki Straży Granicznej w Bydgoszczy mjr Monikę Małgorzatę Szczygieł.
- Zaistniała sytuacja musi być wyjaśniona. Musi zostać przedstawiona przyczyna opóźnienia, by do takiej sytuacji jak dzisiaj nigdy nie doszło - zadeklarował wojewoda Bogdanowicz i dodał, że spotkanie z marszałkiem województwa, nadzorującym port lotniczy będzie konieczne.
Mjr Monika Małgorzata Szczygieł wskazała, że 7 kwietnia weszła w życie zmiana w kodeksie granicznym Schengen. - Wymaga ona pełnej kontroli wszystkich pasażerów na wjazd i wyjazd. Strażnicy wcześniej przygotowywali się do tak nałożonego obowiązku, sprawdzając 60-70% pasażerów. Dzisiaj opóźnienie wynikło z infrastruktury portu, gdzie pasażer nie ma możliwości dokonania wyboru, czy chce przejść do kontroli granicznej, czy chce skorzystać ze sklepu komercyjnego. Najpierw pasażerowie poszli do sklepów komercyjnych i nie zgłaszali się do systematycznej kontroli granicznej. Część osób odprawionych zostało potem zawróconych przez przedstawicieli portu. Straż Graniczna nie miała na to wpływu - tłumaczyła mjr Szczygieł, odrzucając wcześniejsze oskarżenia, które formułowali pasażerowie. Dodała jeszcze, że wszystkie kabiny były obsadzone, funkcjonariuszy była wystarczająco dużo, choć czas odprawy zbiegł się niemal z odprawianymi pasażerami i na lot do Birmingham, i do Londynu. - GATE został zamknięty przez pracowników portu. Skończył się czas. Straż Graniczna bez winy - dodała. Poinformowała, że 90% pasażerów odprawianych w porcie bydgoskim to obywatele polscy.
Pasażerowie mają już przebukowane bilety. Odlecą jutro i pojutrze, również z innych lotnisk, z Poznania i Gdańska.