Obecnie o bezpieczeństwo żywności dba kilka inspekcji. Te zadania przejmie niedługo Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności.

Na płocie otaczającym przepiękną willę przy ul. Kujawskiej, którą dla bogatej rodziny kupieckiej zaprojektował Józef Święcicki, wisi baner z budzącym trwogę napisem: ?Protest w obronie naszej żywności! Sanepidom odbiera się nadzór nad bezpieczeństwem żywności!?  W budynku przy Kujawskiej 4 mieści się siedziba Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Strajk w placówkach Sanepidu miał miejsce ostatnio w 2008 roku i dotyczył podwyżek. W czerwcu tego roku zaczęła się natomiast akcja protestacyjna związana z obawą o miejsca pracy i? zdrowie konsumentów. Pracownicy stacji sanitarno-epidemiologicznych w Polsce są przeciwni projektowi ustawy, która sprawi, że  część uprawnień Sanepidu przejmie  Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności.

Pomysł konsolidacji inspekcji zrodził się 12 lat temu. Nie udało się go wtedy wprowadzić w życie. Podobny projekt przygotowała później PO, ale także go nie przeforsowała.

30 maja 2017 roku rząd przyjął projekt ustawy powołującej  Państwową Inspekcję Bezpieczeństwa Żywności, która ma przejąć zadania wykonywane obecnie przez pięć inspekcji. Konsolidacja obejmie: Inspekcję Weterynaryjną, Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz część kompetencji Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej. Minister rolnictwa poinformował, że postulat utworzenia jednej instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo żywności zgłaszali przedsiębiorcy, skarżąc się na dużą liczbę kontroli.

Projekt ustawy oprotestowali pracownicy sanepidów  zrzeszeni w NSZZ ?Solidarność?. Ich zdaniem, może ona doprowadzić do pogorszenia bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. Obecnie nadzór nad produkcją żywności sprawuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale jej jakość kontroluje Sanepid podlegający kompetencyjnie Ministerstwu Zdrowia. W przypadku wprowadzenia rządowych propozycji w życie obie te sfery znajdą się w kompetencji resortu rolnictwa, co będzie, według związkowców,  stanowiło oczywisty konflikt interesów.

Baner informujący o celu akcji protestacyjnej ciągle wisi na płocie przy Kujawskiej 4, ale wewnątrz budynku nastroje się bardzo poprawiły. Jak nam powiedziała Olga Radkiewicz, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy, na tablicy informacyjnej znalazł się komunikat, że nie doszło do pierwszego czytania projektu ustawy. Ma on zostać poprawiony.

Zdaniem posła Tomasza Latosa, najbardziej prawdopodobne jest, iż nowa inspekcja żywności nie będzie naruszać kompetencji inspekcji sanitarnej. Jednak nic jeszcze nie jest przesądzone. - Cały czas zmienia się kształt tej ustawy i pomysły, więc zobaczymy, w jakim kierunku ostatecznie to pójdzie - informuje lider Prawa i Sprawiedliwości okręgu bydgoskiego.