W dzisiejszym wydaniu ?Gazety Wyborczej? ukazał się tekst autorstwa Marcina Kowalskiego oraz Krzysztofa Aładowicza, w którym znalazła się informacja, iż prezydent Bydgoszczy zapowiedział pozew przeciw Prawu i Sprawiedliwości w reakcji na spot telewizyjny podsumowujący dwa lata jego kadencji.
Rafała Bruskiego zdenerwowała szczególnie jedna z wygłoszonych tam opinii: ?Młodzi ludzie nie mogę znaleźć pracy, a firma brata prezydenta otrzymuje milionowy kontrakt?. Chodziło o umowę na kwotę 7 mln zł, jaką spółka Krzysztofa Bruskiego zawarła ze Szpitalem Powiatowym w Inowrocławiu.
?Gazeta Wyborcza? wykazała pełne zrozumienie dla prezydenta Bydgoszczy, gdyż ?PiS zapomniał dodać, że to kontrakt ze szpitalem w Inowrocławiu?. Takiego zapomnienia wszakże nie było. W spocie umieszczono napis, że źródłem informacji o kontrakcie jest ?Express Bydgoski?. To tam ukazał się artykuł, w którym Grażyna Ostropolska opisała intratny kontrakt, jaki firma brata prezydenta Bruskiego podpisała w Inowrocławiu.
Działacze PiS błyskawicznie zareagowali na tę publikację i zorganizowali konferencję prasową, podczas której Łukasz Schreiber zarzucił dziennikarzowi ?Gazety Wyborczej?, Krzysztofowi Aładowiczowi zmanipulowanie jego wypowiedzi. Słowa: ?pomyliłem się?, które pracownik Agory przypisał Schreiberowi, znalazły się w artykule wyłącznie po to, żeby zrobić z rozmówcy głupka, tymczasem dokonał on jedynie zwyczajowej autoryzacji swojej wypowiedzi.
- Ja rozumiem, że dziennikarzom ?Gazety Wyborczej? i każdej innej, może się nie podobać nasz spot, może się nie podobać nasza biała księga, rozumiem też, że można napisać komentarz redakcyjny w tej sprawie, natomiast nie rozumiem i jest to dla mnie zdumiewające, że można manipulować tekstem po autoryzacji ? wyznał szef Prawa i Sprawiedliwości w Bydgoszczy.
- Dlaczego pan kłamie? ? zapytał biorący udział w konferencji Krzysztof Aładowicz, a działacz Prawa i Sprawiedliwości na to się roześmiał: – Chce mi pan powiedzieć prosto w oczy, że nie tak, jak ją przedstawiłem, wyglądała nasza rozmowa?
Łukasz Schreiber oświadczył również, że jest gotów stanąć przed sądem, ale radził, żeby prezydent ?nie powiększał traumy?, gdyż na siedem procesów, którzy wytoczyli mu bezprawnie zwolnieni przez niego pracownicy, sześć przegrał. ? Skoro tak go boli, że wydaliśmy na spot 5 tys. zł, to chciałbym zapytać, czy nie bolą go odszkodowania z tytułu przegranych przez ratusz procesów, które wraz z odsetkami wyniosły ponad 116 tys. zł, a koszty poniesione przez Urząd Miasta ponad 300 tys. zł? ? zapytał retorycznie.
Za populistyczne i w najwyższym stopniu niestosowne uznał młody polityk PiS przytoczone w ?Gazecie Wyborczej? słowa Bruskiego, że partia, której strukturami w Bydgoszczy kieruje, powinna zamiast na spot przeznaczyć te 5 tys. zł na paczki dla dzieci pracowników zwalnianych z Zachemu. Schreiber przypomniał, że prezes Zachemu, który doprowadził przedsiębiorstwo do upadku, dostał od prezydenta Bydgoszczy ciepłą posadę w miejskiej spółce.
Uczestniczących w konferencji dziennikarzy nie interesowała zawartość całego spotu telewizyjnego, podsumowującego dwa lata kadencji prezydenta, a jedynie malutki fragment związany z Krzysztofem Bruskim. Padło pytanie: – Czy gdyby kontrakt dla brata dotyczył Pcimia Dolnego, też byście o tym informowali w spocie? – Nie ? odpowiedział poseł Kosma Złotowski. – Pcim Dolny nie znajduje się w naszym okręgu wyborczym, a Inowrocław jest w kręgu oddziaływania Bydgoszczy.
Łukasz Schreiber wyraził zdziwienie, że prezydenta nie uraziły w najmniejszym stopniu poważne zarzuty, jakie znalazły się w spocie pod jego adresem, a poczuł się urażony informacją o kontrakcie zdobytym przez firmę brata.
Dało się zauważyć, że nie zabrał głosu Tomasz Rega. Siedział jak mysz pod miotłą w kącie pokoju. Może jest trzymany na dystans przez bydgoskie kierownictwo partii. W artykule Kowalskiego i Aładowicza znajduje się następujący fragment: ?Jaki jest związek między umową a Rafałem Bruskim? Tomasz Rega, radny PiS uczestniczący w prezentacji spotu: “Nie wiem. Nie ja robiłem ten film. Nie jestem władny.?
Poprosiliśmy rzecznika prezydenta o skomentowanie konferencji PiS. – Prezydent zajmuje się poważniejszymi sprawami dotyczącymi miasta niż reakcją na zmanipulowane wystąpienia. W teatrzyku PiS nie ma zamiaru występować. Pozew cywilny, zgodnie z zapowiedzią, zostanie złożony ? zakomunikował Piotr Kurek.
Podczas konferencji prasowej poseł Kosma Złotowski odczytał następujące oświadczenie:
“Cieszę się, że Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski zareagował na nasz film.
- Martwię się, że Prezydentowi Bydgoszczy nie przeszkadza, że za jego rządów w mieście zbankrutowało 7286 firm.
- Jest mi przykro, że Prezydent Bydgoszczy nie reaguje na to, że rząd, który tworzy jego partia, Platforma Obywatelska, zrezygnował z budowy S5, którą nasz rząd umieścił na liście priorytetów do 2012 roku.
- Rozumiem, że Prezydentowi Bydgoszczy nie jest wstyd, że Konrad Mikołajski, człowiek, który doprowadził do bankructwa jednej z największych bydgoskich fabryk ? Zachemu, z jego inicjatywy został wiceprezesem KaPECu.
- Smuci mnie, że Prezydent Bydgoszczy nie zaprzecza, że doprowadził do podwyżek cen wody, ścieków, biletów i miejsc parkingowych.
- Przygnębia mnie fakt, że Prezydent Bydgoszczy nie protestuje przeciwko zarzutowi, że za jego rządów młodzi ludzie nie mogą znaleźć pracy.
Uważam, że do tych zarzutów, które są bolesne nie tylko dla niego, ale przede wszystkim dla bydgoszczan, powinien odnieść się Prezydent Bydgoszczy. Uważam także, że o sytuacji Bydgoszczy powinno się debatować, a miejscem takiej debaty nie powinna być sala sądowa.
Prezydent Bruski nie ma jednak nic do powiedzenia w wymienionych wyżej kwestiach.
W tej sytuacji nie dziwię się, że Prezydent Rafał Bruski uznał, że rodzina jest najważniejsza. Oburzył się, że w naszym filmie podaliśmy, że firma brata pana Prezydenta uzyskała siedmiomilionowy kontrakt. Fakt jest taki, że firma KB Serwis uzyskała taki kontrakt na dostawę posiłków do szpitala w Inowrocławiu. Faktem jest, że gdy Krzysztof Bruski nie był bratem Prezydenta, był pracownikiem firmy cateringowej. Gdy został bratem prezydenta i szefa bydgoskiej Platformy postanowił się usamodzielnić i założyć KB Serwis. Faktem jest, że kontrakt dostał. Faktem jest, że nie w Bydgoszczy, ale też nie mówimy w spocie o tym, że kontrakt jest bydgoski.
Jeśli Pan Prezydent chce procesu, oczywiście będzie go miał. Stawimy się. Porozmawiamy o tym kontrakcie, porozmawiamy także o planach ekspansji KB Serwis w Bydgoszczy.
Radzimy jednak Prezydentowi Bydgoszczy, by dyskutował o Bydgoszczy, nie o braciach Bruskich.”