Poseł Łukasz Schreiber pozwał prezydenta Rafała Bruskiego za to, że ten zarzucił mu sfałszowanie wyniku głosowania w sejmie.

"Zgodnie z zapowiedzią, dziś złożyłem pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Panu Rafałowi Bruskiemu. Chodzi o jego słowa dotyczące liczenia przeze mnie głosów podczas posiedzenia Sejmu. Prezydent Bydgoszczy nie chciał przeprosić, a wręcz przeciwnie dodał kolejne obraźliwe słowa. Jak wiemy, boi się także debaty o naszym mieście.

Z pozwem czekałem na zakończenie śledztwa trwającego w Prokuraturze, które faktycznie zostało umorzone - wykazując bezpodstawność absurdalnych oskarżeń opozycji. Dalej jednak ze strony Pana Bruskiego zero refleksji. Skoro więc nie ma innej drogi, to Pan Prezydent przed sądem będzie miał okazję dowodzić o moich fałszerstwach na Sali Kolumnowej" - poinformował na facebookowym profilu poseł Łukasz Schreiber.

Posła Łukasza Schreibera wzburzyły słowa, którymi podczas konferencji prasowej 17 marca br. prezydent Rafał Bruski w ironiczny sposób wyliczał sukcesy posła Prawa i Sprawiedliwości. Rafał Bruski do sukcesów posła PiS zaliczył wtedy: "liczenie głosów na Sali Kolumnowej, także tych, którzy tam nie byli i się dopisywali". Taki komentarz prezydenta spotkał się z reakcją posła.

"Po namowach ze strony wielu osób postanowiłem, że nie będę się godził na kłamstwa i insynuacje rzucane w obiegu medialnym, a przynajmniej nie przez Prezydenta Bydgoszczy. Dlatego złożyłem pismo żądając przeprosin za użyte przez Pana Rafała Bruskiego słowa na konferencji prasowej, na której twierdził, że fałszowałem wyniki licząc głosy podczas posiedzenia sejmu" - wyjaśniał oburzenie Schreiber i domagał się wówczas od prezydenta Bruskiego przeprosin tej treści: "Podczas konferencji prasowej w dniu 17 marca 2017 r., pochopnie i bezpodstawnie użyłem wobec Pana Łukasza Schreibera - Posła na Sejm RP, stwierdzenia jakoby licząc głosy podczas głosowania na Sali Kolumnowej liczył także tych, którzy tam nie byli i się dopisywali. Wyrażam ubolewanie, że użyte przeze mnie sformułowanie mogły  być odebrane jako zarzut bezprawnego wpływania przez Pana Posła na wynik głosowania, co godzi w Jego dobre imię i naraża na utratę zaufania, niezbędnego przy wykonywania mandatu posła na sejm RP. Przepraszam Pana Posła Łukasza Schreibera, jak i wszystkie osoby, które mogły się czuć urażone moją wypowiedzią."

Poseł Schreiber wyznaczył wtedy prezydentowi Bruskiemu termin przeproszenia do końca maja br. Rafał Bruski odpowiedział na wezwanie niemal natychmiast. Stwierdził, że wątpliwości związanych z liczeniem głosów jest więcej i zastosowaną procedurę sejmowego głosowania w Sali Kolumnowej zdyskredytował, a nawet dodał, że "Próbuje Pan uchodzić, mimo młodego wieku, za doświadczonego polityka. Dziwię się zatem, że przedmiotem ataku na mnie czyni Pan wydarzenia, o których wszyscy, dla dobra Pana partii, powinni zapomnieć."  Prezydent wskazał też co poseł powinien uczynić zamiast wszczynania sporu. "Na organizowanych przez mnie kwartalnych spotkaniach z parlamentarzystami szczegółowo informuję o tych sprawach dotyczących naszego miasta, w których decyzje zapadają na szczeblu rządu tworzonego przez Pana ugrupowanie polityczne.  (...) pozwolę sobie jeszcze raz zaapelować o rzetelne wypełnianie mandatu posła wybranego w znacznej mierze głosami Bydgoszczan" - zaapelował prezydent Rafał Bruski.

Łukasz Schreiber oprócz przeprosin zażądał od Rafała Bruskiego zadośćuczynienia i wpłacenia na Hospicjum im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Bydgoszczy  5 tys. zł.