Przewodniczący rady miasta nie krył wzburzenia, kiedy po krótkiej nieobecności wrócił na salę sesyjną. – To bez precedensu, bez precedensu – powtarzał kompletnie zszokowany Zbigniew Sobociński. Okazało się, że radny Bogdan Dzakanowski faktycznie wezwał policję. Godzinę wcześniej zapowiedział, że to uczyni. I to z mównicy. Oświadczył: – Dzwonię na 112, na policję, żeby zbadała obecność alkoholu u prezydenta i innych obecnych tu osób.
Nikt jednak nie przypuszczał, że tę zapowiedź zrealizuje. – Jestem pijany z euforii na pana widok – wyjaśnił radnemu przewodniczący rady, którego trzeźwość zbadali policjanci.

Prezydent oświadczył, że przybyło do ratusza trzech funkcjonariuszy, aby sprawdzić zasadność zgłoszenia. Obecności alkoholu nie stwierdzili, ale bez konsekwencji ta sprawa się nie skończy. – Od dzisiaj na żadne pytania radnego Dzakanowskiego odpowiadać nie będę – poinformował wyprowadzony z równowagi Rafał Bruski. – Dla mnie na zebraniach przewodniczących klubów pan nie istnieje – poinformował radnego Dzakanowskiego przewodniczący rady miasta. – Bardzo chętnie przyłączę się do tego bojkotu – wtórował mu radny Lech Zagłoba-Zygler, wiceprzewodniczący rady.