Rzecznik prasowy WZZ ?Sierpień 80? Patryk Kosela tak wyjaśniał nam powody zorganizowania pikiety: – Mamy dosyć nieudolnej władzy amberrządu. Nie mamy pracy. Chcemy pokazać, że nie godzimy się dalej na taką Polskę.
Zapytaliśmy, dlaczego taka akcja protestacyjna zorganizowana została akurat przed biurem poselskim Radosława Sikorskiego?
- Chcemy zapytać, jak to się dzieje, że pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych otrzymuje córeczka innego ministra tego rządu, ministra Jacka Rostowskiego, a miliony Polaków pozostają bez pracy. To jest Polska dla swoich. Pan wie, ta córeczka dostała pracę bez konkursu, w wieku dwudziestu trzech lat, Monika Rostowska dostała pracę od *Radosława Sikorskiego. Myśmy przyszli upomnieć się o pracę dla nas, dla bezrobotnych Polaków.
Protestujący nie zamierzali składać żadnego oświadczenia, ani żadnej petycji w biurze poselskim.
- Mamy przykre doświadczenia z parlamentarzystami Platformy, z próbami wręczenia im petycji ? wyjaśnia Patryk Kosela. – Ta partia nie chce rozmawiać z ludźmi. W 2009 roku, kiedy chcieliśmy spotkać się z posłanką Teresą Piotrowską, to wezwała policję. Zamiast rozmawiać, to posyłają ludzi do prokuratorów.