Budzący wiele kontrowersji projekt budowy Aquaparku był ponoć już wiosną uzgodniony. Problemem był weksel wystawiony na Myślęcinek przez ówczesnego prezesa Józefa Rogackiego. Wynikało z niego, że spółka ma tylko dwa wyjścia: zapłacić wielomilionowe odszkodowanie wrocławianom, lub zbudować aquapark. W lipcu dowiedzieliśmy się, że Miastoprojekt chce ruszyć z budową w październiku. Jak dotychczas – nie ruszył i nic nie zapowiada, by miało coś się zmienić przed zimą.
W sierpniu na artystyczne wydarzenie roku kreowano przeniesiony do Myślęcinka festiwal ArtPop. Gwiazdy – przykurzona, ale wciąż rewelacyjna Grace Jones, Blame Coco, Hooverphonic – przyciągnęły jedynie 4,5 tysiąca fanów. Organizatorem była firma zewnętrzna, ale dla bydgoszczan to żadna różnica. Było drogo i pusto. Połączone imprezy Babie Lato i święto ulicy Gdańskiej przyciągnęły tłumy bydgoszczan. Jednak sztandarowa impreza Myślęcinka – pożegnanie lata – zorganizowana w stylu wojskowym, bez żadnej gwiazdy, byłaby o mało co niewypałem. Bydgoszczanie przyzwyczajeni do co najmniej dwóch bezpłatnych koncertów znanych gwiazd – na powitanie i pożegnanie lata – musieli się zadowolić Orkiestrą Reprezentacyjną Marynarki Wojennej. Pół godziny po zakończeniu pożegnania lata, odpowiedzialność za Różopole przejęło radio Eska. Hity na Czasie uratowały imprezę.
Centrum Targowo-Wystawiennicze miało pomóc miastu w powrocie na ogólnopolską mapę miast targowych. Jeszcze za prezydentury Konstantego Dombrowicza poważnie inwestowano we własne produkty. Największym sukcesem frekwencyjnym i finansowym były wówczas targi branży dziecięcej ExpoKids. Odbyły się wówczas także targi myśliwskie i targi branży sportowej – Tour-Sport-Expo. Inwestycja w promocję nowych produktów została jednak przez nowe szefostwo Myślęcinka zaprzepaszczona. W tym roku odbyły się wyłącznie targi myśliwskie. O budowie hali targowo-wystawienniczej nie ma już mowy.
Na początku września w tajemniczych okolicznościach spłonęły dwie lokomotywy i wagoniki – cały tabor myślęcińskiej kolejki parkowej. Straty wyceniono na 200 tysięcy złotych, a do spółki wszedł już likwidator. Żaden z udziałowców – LPKiW “Myślęcinek”, PKP SA, Kolejowe Zakłady Usługowe i Związek Maszynistów Polskich – nie chce ratować kolejki. Roczne utrzymanie kolejki to, jak twierdzi prezes Myślęcinka, 300 tys. zł.
Deskorolkarze o tym, że skatepark ma zostać zlikwidowany dowiedzieli się nieoficjalnie kilka tygodni temu. Ponoć na jego miejscu ma (miało?) powstać lodowisko. Młodzi internauci zaczęli wysyłać maile do prezydenta Bydgoszczy i prezesa Myślęcinka. Zadziałało – wczoraj szefostwo Myślęcinka poinformowało, że sprawa jest wciąż otwarta. Jeśli znajdzie się organizacja lub firma chętna do poprowadzenia skateparku – dostanie taką szansę. Dotychczasowa umowa ze Stowarzyszeniem Sportów Ekstremalnych wygasła 30 września. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że LPKiW “w najbliższym czasie” ogłosi konkurs ofert na prowadzenie hali rekreacyjno-sportowej.
- Myślęcinek pod moimi rządami będzie miejscem przypominającym nowojorski Central Park – deklarował po objęciu stanowiska Marcin Heymann. Czy po blisko roku “rządów” można ocenić, że spełnił obietnicę?