Wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz powołał zespół ekspertów, który zajmie się skażonymi terenami pozachemowskimi w Łęgnowie.
Wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz poinformował dzisiaj podczas konferencji prasowej, że powołał zespół, który zajmie się sprawą skażonych terenów pozachemowskich. Przewodniczącym zespołu został Dariusz Wrzos, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu, a w jego skład weszli urzędnicy Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego i naukowcy, a zaproszeni do udziału w jego pracach zostali przedstawiciele prezydenta Bydgoszczy i marszałka województwa. Wojewoda dodał, że na finiszu są starania o uzyskanie 14 milionów złotych dla Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, które mają być wkładem własnym w specjalny program badawczy, który ma dysponować budżetem w wysokości 93 mln zł. Mikołaj Bogdanowicz wystąpił również do ministra środowiska Henryka Kowalczyka o powołanie podobnego zespołu na poziomie ministerialnym.
Dariusz Wrzos stwierdził, że terenami pozachemowskimi zajmuje się od 2016 roku. Do tej pory udało się ustalić 20 miejsc powodujących zanieczyszczenia wód gruntowych, które istniały w latach 80. minionego wieku. Obecnie najtrudniejsza sytuacja występuje na składowisku "Zielona" o powierzchni 11 hektarów, które oddziałowuje na ponad 600 hektarów. W 2016 roku naukowcy Akademii Górniczo-Hutniczej przebadali wyrywkowo studnie w Łęgnowie. - Na 5 losowo wybranych studni, w jednej stwierdzono zanieczyszczenie charakterystyczne dla Zachemu, w kolejnej prawdopodobne, a w pozostałych trzech stwierdzono wodę czystą, w tym w jednej o pierwszej klasie czystości - powiedział wiceprezes Wrzos i dodał, że na odcinku strefy krawędziowej dolnej terasy Wisły, od granic Bydgoszczy do ujścia Brdy, na odcinku prawie 2 km, mieliśmy do czynienia ze smugami płynących zanieczyszczeń. - Badanie zrobione przez AGH pod koniec 2017 roku i na początku 2018 roku potwierdziły, że w kierunku Łęgnowa napływa 5 chmur zanieczyszczeń - powiedział Wrzos i dodał, że powołany przez wojewodę zespół będzie miał charakter opiniodawczo-ekspercki, którego zadaniem będzie przedstawianie diagnoz, współpraca z instytucjami i właścicielami zagrożonych nieruchomości oraz informowanie mieszkańców o zagrożeniach.

Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy Maria Dombrowicz przypomniała, że 23 stycznia br. RDOŚ wydała decyzję administracyjną nakładającą na syndyka, który zagospodarowuje pozachemowskie tereny, obowiązek zabezpieczenia składowiska "Zielona" w terminie do 30 czerwca br. - Jest to największe ognisko zanieczyszczeń. Ponad 11 hektarów niebezpiecznych odpadów z siarczynem pofenolowym po produkcji fenolu do barwników - wskazała dyr. Dombrowicz przykład bardzo toksycznej substancji do unieszkodliwienia. Jednak syndyk od decyzji RDOŚ odwołał się już do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie.
- Prywatyzacja i sprzedanie Zachemu rozmyło odpowiedzialność podmiotów za te tereny. Właściciele poszczególnych gruntów się zmieniają i nie ma podmiotu, który bierze odpowiedzialność. Myślę, że to było działanie celowe - mówił wojewoda i dodał, że celem powołania zespołu jest podjęcie działań, aby konsekwencje wynikające z prawa własności od zanieczyszczeń i od własności terenów, wyegzekwować. Skomentował też działania syndyka: - Odpycha sprawę w czasie, a my już czasu nie mamy.
Uczestniczący w konferencji prasowej poseł Piotr Król stwierdził, że pierwszy krok na długiej drodze, która prowadzić będzie do zneutralizowania zagrożeń w Łęgnowie, został zrobiony.

Zdjęcia: Jacek Nowacki