- Wszyscy politycy są zajęci kampanią wyborczą, myślą już o posłowaniu, natomiast znika z pola widzenia dobro miasta i finansów miasta. Wiadomo że kilku radnych zostanie posłami, nowi będą potrzebować czasu, by się wdrożyć, a teraz nikt nie protestuje – powiedział Paweł Kukiz na konferencji prasowej i wyjaśnił, że na sesję Rady Miasta Bydgoszczy prezydent Rafał Bruski skierował projekt uchwały, którym chce zadłużyć Bydgoszcz na kolejne 400 mln zł. – Teraz pytanie na co. Te pieniądze mają być przeznaczone na spłatę deficytu 2016-2017 – wyjaśnił.

- Już dzisiaj zakłada, że tak gigantyczny deficyt budżetowy będzie miało miasto Bydgoszcz, zanim zapytał o zdanie radnych, nie mówiąc już o zapytanie o zdanie mieszkańców. Podejrzewam, że już jest projekt umowy z bankiem, że kredyt będzie do spłaty w ciągu 25 lat przy tym, że zaczynamy go spłacać po 6 latach. Będzie to obciążenie dla przyszłych władz miasta, dla przyszłego prezydenta. To jest 400 mln zł do spłaty przez nasze dzieci – wskazał Skutecki i dodał, że żaden prezydent nie ma prawa zadłużać mieszkańców w ten sposób.

Paweł Skutecki przypomniał, że Kukiz’15 w swej strategii zakłada nieuchwalanie budżetów z deficytem. – Jeśli taka propozycja jest za daleko idąca dla polityków, którzy potrafią rozmawiać z wyborcami wyłącznie za pośrednictwem pieniędzy, to wprowadźmy przynajmniej rejestr rachunków, faktur i umów zawieranych przez komitety wyborcze – w ten sposób Skutecki przeszedł do oceny finansowania przez partie polityczne kampanii wyborczej.

Podobnie jak wczoraj na konferencji partii KORWiN stwierdził, że nie może być tak, że komitet wyborczy, który w naszym okręgu ma limit wydatków najwyżej do 700 tys. zł robi kampanię wartą, według ostrożnych szacunków, na poziomie 2-3 mln złotych. – To jest widoczne dla każdego, kto zapytał o cenę bilbordu, baneru, wynajęcia ściany pod reklamę – tłumaczył Skutecki.

Przedstawił skan strony Komitetu Wyborczego PiS, z którego wynika, że partia ta ani nie zaciągnęła kredytu, ani nikt nie dokonał żadnej wpłaty na konto. – To z jakich pieniędzy ta partia finansuje swoją kampanię wyborczą? – zapytał.
- Według polskiego Kodeksu wyborczego żaden kandydat nie może prowadzić kampanii wyborczej. Kampanię może prowadzić wyłącznie komitet wyborczy, czyli wszystkie pieniądze muszą przepłynąć przez konto komitetu. To jest jednak poza kontrolą kogokolwiek – dodał.