Łukasz Chojnacki w krótkim wystąpieniu mówił o trudnych chwilach w dziejach bydgoskiego SLD w minionym okresie. – Takim trudnym momentem była sytuacja, kiedy SLD nie miał własnego kandydata na prezydenta Bydgoszczy – wspominał Chojnacki. ? A przypomnijmy, że w przeszłości lewica bydgoska miała swojego prezydenta i większość w radzie miasta – dodał.

Porażką SLD był fatalny wynik partii w ostatnich wyborach parlamentarnych. Przypominając te wybory wyraził żal, że w tamtym czasie wielu działaczy SLD nie w pełni zaangażowało się w kampanię: – Jakby przeczuwając zły wynik ? powiedział.

W przedstawionym dziennikarzom sprawozdaniu Łukasz Chojnacki zaprezentował liczne działania SLD w minionych czterech latach: akcje krwiodawstwa, powołanie Klubu Weteranów Lewicy z Ryszardem Zawiszewskim na czele, aktywność w radzie miasta, powołanie Szkoły Liderów Lewicy, dokonania Lewicowej Akademii Politycznej.

Łukasz Chojnacki zadeklarował, że nie będzie ubiegał się ponownie o stanowisko przewodniczącego miejskich struktur SLD. – Zapowiadałem przed czterema laty, że chcę być przewodniczącym tylko jedną kadencję. W SLD pozostaję i będę chciał dla partii pracować. Mam też osobiste plany. Nie będę na pierwszej linii, ale nie odchodzę.

Przypomniał jednocześnie, że Rada Miejska udzieliła swego poparcia Janowi Szopińskiemu, który zamierza ubiegać się o stanowisko przewodniczącego bydgoskiego SLD. Odchodzący przewodniczący nie wypowiedział się natomiast na temat głównego kontrkandydata Jana Szopińskiego, byłego posła Grzegorza Gruszki.