Podczas konferencji prasowej, która miała miejsce dziś przy ul. Gdańskiej na placu przed Drukarnią, członkowie SLD przedstawili plan wsparcia dla budowy drogi S5, biegnącej aż przez cztery województwa: dolnośląskie, wielkopolskie, pomorskie i – co dla nas jako mieszkańców Bydgoszczy najważniejsze – kujawsko-pomorskie.

W konferencji brali udział: przewodniczący Rady Miejskiej SLD Jan Szopiński, wiceprzewodniczący Łukasz Chojnacki, sekretarz Zbigniew Welenc, odpowiedzialny za kontakt z mediami Tomasz Puławski oraz Grzegorz Głowacki ? inicjator pomysłu.

- Ta akcja nie ma być partyjna! Ta akcja ma być ponadpartyjna! Dlatego na listach poparcia nie ma żadnego emblematu partyjnego, żadnego znaczka. Zachęcamy więc wszystkich do wspólnego działania! ? mówią przedstawiciele SLD w Bydgoszczy.

Sojusz Lewicy Demokratycznej liczy na wsparcie zarówno mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego, jak również innych partii. Między innymi z tego powodu o patronat nad akcją zostanie poproszony prezydent RP, Bronisław Komorowski.
Przedstawiono zagrożenia i konsekwencje dla Bydgoszczy, jakie przyniesie odkładanie budowy tej drogi. Grozi nam migracja ludzi z naszego województwa, spowodowana brakiem szans rozwojowych.

- SLD do sprawy drogi S5 podchodzi dzisiaj w sposób zupełnie innowacyjny. Przedstawiamy zupełnie nowy projekt. Jesteśmy zdania, iż dzisiaj nie czas jest na rozliczanie, szukanie winnych, mówienie, kto zawinił. Dziś jest czas, żeby działać. Za dziesięć lat mieszkańców naszego miasta, naszego województwa nie będzie zupełnie interesowało, kto zawinił. Czy zawiniła Platforma Obywatelska, czy Prawo i Sprawiedliwość, czy jakakolwiek inna partia w sprawie drogi S5. Za dziesięć lat, jeżeli mieszkańcy będą pozbawieni tej drogi, będą pozbawieni szans rozwojowych i po prostu z naszego miasta zaczną masowo uciekać ? powiedział Grzegorz Głowacki, inicjator akcji.

Członkowie SLD z czterech województw, przez które przebiegać ma droga ekspresowa S5 zbierać będą podpisy w sprawie jej jak najszybszej realizacji. Działacze chcą uzbierać kilkaset tysięcy głosów poparcia i przekazać je premierowi Donaldowi Tuskowi.

.