9 stycznia delegaci na IX Walne Zebranie Delegatów Regionu Bydgoskiego NSZZ ?Solidarność? podczas sesji w urzędzie wojewódzkim w Bydgoszczy postawili Janowi Rulewskiemu ultimatum, że jeżeli senator Platformy Obywatelskiej nie cofnie swoich krytycznych uwag do ustawy dezubekizacyjnej będą wnioskować o wykluczenie go ze związku. Przy 91 głosach ?za?, 5 ?przeciw? oraz dwóch wstrzymujących się, delegaci przyjęli stanowisko, w którym domagali się od Jana Rulewskiego przeprosin, a w razie niezastosowania się do apelu, grozili wykluczeniem z ?Solidarności?. ? Jeżeli Janek będzie szedł w zaparte, wniosek nasuwa się jasny: że takie wypowiedzi nie licują z byciem członkiem związku ? mówił dla TVP Bydgoszcz Leszek Walczak.
Jan Rulewski był zaskoczony stanowiskiem działaczy związkowych. W wywiadzie dla portalu Onet.pl tłumaczył, że ze związkowych obowiązków zawsze wywiązywał się z naddatkiem, m.in. zamiast regulaminowej składki 30 zł od przynajmniej pięciu-sześciu lat wpłacał na konto związkowe nawet 100 zł, traktując różnicę jako darowiznę. – Płaciłem “jak trzeba”, znając trudności związkowe. (…) Przecież do “Solidarności” wstąpiłem już na samym początku jej istnienia i nigdy z niej nie wystąpiłem. Tak samo nigdy nie zdarzyło się, żeby brakowało mi pieniędzy na składki. Wziąłem ślub z “Solidarnością” i jestem gotów pójść z nią nawet aż do piekła – oświadczył senator PO.
Dzisiaj również dzięki TVP Bydgoszcz dowiedzieliśmy się, że jest porozumienie między bydgoską ?Solidarnością” a senatorem Janem Rulewskim. Leszek Walczak wyjaśnił, że Jan Rulewski nie zostanie wykluczony ze związku, a – jak zapewnia zarząd bydgoskiej ?Solidarności” – cała sprawa została wyjaśniona.
Jan Rulewski został dzisiaj zaproszony do siedziby Zarządu Regionu Bydgoskiego ?Solidarności” i idąc na spotkanie ze związkowcami oświadczył dla TVP Bydgoszcz, że “Nie ma powodów do przeprosin. Myślę, że wyjaśnię kolegom, że nie jestem posłem ani senatorem związkowym, czyli na posyłki”.
Rozmowa Rulewskiego z członkami Zarządu Regionu Bydgoskiego “S” odbyła się za zamkniętymi drzwiami. Po niej dziennikarzom TVP Bydgoszcz i Radia PiK Leszek Walczak powiedział, że senator PO za część wypowiedzi przeprosił i dodał, że choć słowa senatora były niefortunne, nigdy nie było mowy, że zarząd będzie go wyrzucał, tylko zaprosił kolegę Rulewskiego na spotkanie związkowe celem wyjaśnienia wszystkich wątpliwości”.
Też tak uważamy, przecież stara miłość nie rdzewieje.