- 2 lata temu, jak przystępowaliśmy do budowy były pewne wątpliwości, czy damy radę – powiedział do zgromadzonych na podczas otwarcia spalarni Konrad Mikołajski, prezes ProNatury i dziękując wszystkim instytucjom za współpracę dodał: – Okazało się, że trafiliśmy na wykonawcę, który w sposób bardzo profesjonalny poprowadził tę budowę. Projektowanie i budowę bydgoskiej instalacji powierzono wyłonionym w przetargu włoskim firmom Astaldi S.p.A. oraz Termomeccanica Ecologia S.p.A. Przypomnijmy, że wbicie pierwszej łopaty na budowie nastąpiło 30 września 2013 roku.
- Podobnych obiektów w Europie jest 400. My różnimy się od nich tym, że wszystkie technologie, które były wypracowane przez 20 lat w najlepszym wykonaniu są tutaj na budowie zainstalowane. Mówmy, że Bydgoszcz jest liderem w kompleksowej gospodarce odpadami komunalnymi – podsumował prezes Mikołajski. Zakłady przekształcania odpadów powstają również w Białymstoku, Koninie, Szczecinie, Poznaniu i Krakowie.
Prezydent Bydgoszcz Rafał Bruski określił inwestycję jako najbardziej wartościową, jaka była w historii naszego miasta. – Zachęcam tych, którzy nie są jeszcze przekonani do dyskusji – stwierdził prezydent i dodał, że liczby przemawiały za podjęciem się przez miasto tego zadania. – W samej Francji jest 130 tego rodzaju obiektów, a w Szwajcarii 78 proc. odpadów utylizowanych jest w procesie spalania. Rafał Bruski wskazał, że przy spalarni została umieszczona tablica, która będzie informować o stopniu zanieczyszczenia powietrza. – Takie same zainstalowane będą na Kapuściskach i w Łęgnowie – oświadczył.
Niepokoje i protesty przypomniała również wojewoda kujawsko-pomorski Ewa Mes. – Niektórzy nie wierzyli, że przez to że będą kominy i coś będzie osiągało wysoką temperaturę – będzie ekologicznie, będzie czyste środowisko. I my musieliśmy im tłumaczyć, tłumaczyć i robić swoje – stwierdziła wojewoda Mes.
Wicemarszałek województwa Zbigniew Ostrowski wskazał na główne atuty inwestycji. – Atutem tej inwestycji jest współdziałanie dwóch największych miast regionu, które w ramach Bydgosko-Toruńskiego Obszaru Funkcjonalnego podjęły wspólną inwestycję – mówił Ostrowski, a kolejne atuty to sprawność w pozyskaniu funduszy centralnych i unijnych na inwestycję i sprawność wykonawców. – Nie zdajemy sobie jeszcze dzisiaj sprawy z tego, jakie pożytki będziemy czerpali z tej spalarni. Czuję to, jestem przekonany intuicyjnie, że jesteśmy zupełnie na innym poziomie cywilizacyjnym – powiedział wicemarszałek województwa.
Radość z dokonania wspólnego dzieła okazał prezydent Torunia Michał Zaleski, dziękując autorom tej śmiałej inicjatywy z 2008 roku. – Później toczyło się nie zawsze jak z płatka, ale zawsze do przodu, dzięki kolejnym decyzjom władz miasta Bydgoszczy, by tę inwestycję kontynuować – stwierdził Zaleski.
Spalarnia unieszkodliwiać będzie rocznie ok. 180 tys. ton odpadów komunalnych z Bydgoszczy, Torunia oraz okolicznych gmin. W procesie przekształcania, z wytwarzanych przez mieszkańców śmieci wyprodukowanych zostanie około 60 tys. MWh prądu i blisko 800 tys. GJ ciepła. To zapotrzebowanie mieszkańców kilkudziesięciotysięcznego osiedla. Dzięki przychodom ze sprzedaży wyprodukowanej energii, koszty unieszkodliwiania odpadów będą niższe. Koszt inwestycji to ponad 522 miliony złotych, z czego ponad 255 milionów to kwota unijnego dofinansowania.
Więcej zdjęć: TUTAJ