Choć to ostatni dzień składania PIT-ów, przed Urzędem Skarbowym nie było tłumów. Przechodnie z zainteresowaniem pytali o cel akcji Nowej Prawicy. – Chcemy w ten sposób zwrócić uwagę na niemoralność podatku dochodowego, który karze najbardziej pracowitych Polaków. Podatek dochodowy to jeden z najbardziej uciążliwych podatków, bo dotyka każdego, kto pracuje. Państwo karze pracowitych, a nagradza w formie zasiłków tych, którzy nic nie robią. Tak nie można budować sprawiedliwego państwa – mówił Piotr Najzer z Nowej Prawicy.

- Państwo kradnie nasze pieniądze, z których większość zwyczajnie marnuje, na przykład na utrzymanie takich molochów jak trzy bydgoskie urzędy skarbowe. Podatek dochodowy to relikt ubiegłowiecznego myślenia, że państwo wie lepiej, co nam jest potrzebne. Dlatego zabiera nam pieniądze i wydaje je za nas, także na utrzymanie urzędników. A my nie potrzebujemy tej całej armii urzędników, tych dziesiątek, jeśli nie setek różnych urzędów, służb, inspekcji itp. Chcemy powrotu do normalności – tłumaczył przechodniom Przemysław Skrzypek.

Działacze Nowej Prawicy przywoływali opublikowany dzisiaj przez Forum Obywatelskiego Rozwoju raport “Rachunek od Państwa”. – W ubiegłym roku państwo – rząd, samorządy, NFZ, ZUS, KRUS i inne – wydało łącznie prawie 700 miliardów złotych. Każdy z nas na wydatki państwa wydał teoretycznie w formie podatków 18 481 złotych. Oczywiście nie zapłaciliśmy tyle danin, więc rząd nas zadłużył. Na koniec ubiegłego roku dług na każdego Polaka wyniósł 23 182 złote. To nie może trwać wiecznie, system musi się zawalić – mówił Przemysław Skrzypek.