Ostra wymiana zdań podczas dzisiejszej sesji rady miasta była następstwem wypowiedzi przewodniczącego klubu radnych PiS. Marek Gralik wypomniał prezydentowi jego opinię na temat obietnicy wyborczej Prawa i Sprawiedliwości, że należy podnieść kwotę wolną od podatku. Zdaniem Rafała Bruskiego, wprowadzenie tej koncepcji w życie oznaczałoby dla budżetu Bydgoszczy stratę w wysokości 70 mln zł.

Przywołana przez radnego PiS opinia prezydenta pośrednio wiązała się z rozpatrywanym podczas dzisiejszej sesji rady miasta projektem uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu długoterminowego w wysokości 400 mln zł w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Jako źródło spłaty kredytu wskazano w niej dochody z tytułu podatku od nieruchomości oraz wpływy z tytułu udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych. Tymczasem, jak przypomniał Gralik, sam Bruski stwierdził, że po dojściu PiS do władzy te wpływy będą o 70 mln zł mniejsze. Radny uznał więc, że aby spłacać kredyt prezydent będzie musiał podwyższyć podatek od nieruchomości.

Rafał Bruski zareagował niezbyt uprzejmym stwierdzeniem, że skarbnik miasta powinien przeszkolić radnych, gdyż są niedouczeni. Gralikowi zarzucił, że nie wie, jak w Polsce funkcjonuje podatek od nieruchomości. A swoją ripostę zakończył stwierdzeniem: – Trzeba wierzyć tym, którzy na finansach się lepiej znają.

- Nie zmusi mnie pan, żebym był wobec pana taki złośliwy, jak pan wobec mnie – odparł przewodniczący klubu PiS.

Jak ryba w wodzie czuł się na tej sesji radny Bogdan Dzakanowski. Podszedł do mównicy i zaapelował do przewodniczącego rady miasta, żeby ingerował, kiedy prezydent obraża radnych. Następnie pouczył Rafała Bruskiego: – Nie pan jest od oceniania radnych!

Wsparł radnego niezależnego Łukasz Schreiber, uznając, że wycieczki osobiste ze strony prezydenta są nie na miejscu. – Jest pan pierwszym obywatelem miasta Bydgoszczy i dobrze, żeby pan o tym pamiętał – tłumaczył Bruskiemu młody radny PiS, który trzy dni temu zdobył mandat poselski.

Prezydent złagodził ton wypowiedzi: – Moje wystąpienie było reakcją na to, co usłyszałem. Jeżeli przesadziłem, to nie mam problemów z powiedzeniem słowa ?przepraszam? – oświadczył Rafał Bruski.

Radni PiS poprosili o krótką przerwę na naradę. Po wznowieniu obrad odbyło się głosowanie. Uchwała w sprawie zaciągnięcia kredytu długoterminowego w wysokości w Europejskim Banku Inwestycyjnym została przyjęta przy 20 głosach ?za? i 10 ?przeciw?.

Jak stwierdził skarbnik miasta Piotr Tomaszewski, przyjmując inną ofertę niż EBI płacilibyśmy rocznie 4 mln zł więcej. Mamy teraz otwartą linię kredytową w tym banku do kwoty 400 mln zł. W ten sposób będą dofinansowywane inwestycje miejskie realizowane ze środków unijnych.