Nie wszyscy wierzyli, że Pesie uda się zrealizować zamówienie i dostarczyć w ustalonym terminie, czyli do 16 stycznia, wszystkie swingi. A jednak otwarcie linii do Fordonu nastąpiło zgodnie z planem. – 16 i 17 stycznia nowymi trasami tramwajowymi przejechało ponad 120 tysięcy pasażerów ? poinformował nas rzecznik ZDMiKP, Krzysztof Kosiedowski i dodał od siebie: – Jeszcze raz dziękuję serdecznie bydgoszczanom za wspaniały udział w otwarciu.

Mieszkańców z pewnością przyciągnęła ciekawość, ale w jakiejś mierze także możliwość przejechania się tramwajem do Fordonu i z powrotem za darmo. Ilu bydgoszczan korzysta obecnie z tej możliwości, jeszcze nie wiadomo. – Dokładne liczenie pasażerów rozpoczniemy zaraz po zakończeniu ferii zimowych – zapowiada Krzysztof Kosiedowski.

Z naszych ustaleń wynika, że poranne tramwaje są pełne. O siedzącym miejscu większość pasażerów może tylko pomarzyć. – W chwili obecnej na trasie do Fordonu jeździ 30 zestawów tramwajowych, w tym 24 składające się z dwóch wagonów. Dodaliśmy, na prośbę mieszkańców, jeden kurs tramwaju z pętli Łoskoń o godzinie 4:20 (koszt – to dodatkowe 50 tysięcy w skali roku) – informuje rzecznik ZDMiKP.

A jak się sprawują swingi? Zamówienie realizowane było pod ogromną presją czasu, a pośpiech jest wskazany tylko przy nielicznych czynnościach. Jedenaście swingów dotarło do spółki Tramwaj Fordon w stanie umożliwiającym przewóz pasażerów zimą. – Dwunastemu brakuje nagrzewnic, które zamontowane zostaną w przyszłym tygodniu ? powiadomił nas prezes Maciej Kozakiewicz.

Skutki pośpiesznego montażu ujawniają się w czasie eksploatacji wszystkich swingów. – Ilość usterek i awaryjność tramwajów jest duża. Co najmniej jeden dziennie zjeżdża z tego powodu do zajezdni. Ale trzeba też powiedzieć, że sytuacja poprawia się z dnia na dzień. Pesa ?rzuciła? ostatnio większe ekipy specjalistów, którzy naprawiają szybko ujawnione usterki i niedociągnięcia ? uspokaja prezes spółki Tramwaj Fordon.