Kryzys już na dobre wkroczył do naszego miasta. Rośnie bezrobocie, maleją dochody mieszkańców. Duża liczba bydgoszczan spędzi sylwestrową noc w minorowym nastroju. Pracownicy Zachemu bardziej niż o zabawie myśleć będą zapewne o tym, jak żyć po utracie stałego zatrudnienia.
Chyba coraz mniej jest mieszkańców Bydgoszczy, których stać na spędzenie ostatniej nocy w roku 2012 na odpłatnej imprezie. Bydgoskie hotele przygotowały bogatą ofertę, ale tylko na stronie internetowej hotelu ?Agat? znajduje się informacja: ?Informujemy, że nie posiadamy już wolnych miejsc na sylwestra?. Nic więc dziwnego , że Holiday Inn kusi klientów specjalną ofertą last minute: tylko 100 zł od osoby za wspaniałą, niepowtarzalną noc sylwestrową.
To rzeczywiście cena klubowa, a nie hotelowa, chociaż niektóre kluby bydgoskie życzą sobie dużo więcej za organizację sylwestra 2012: ?Stara Babcia? – 150 zł od osoby, ?Olimp? – 160 zł, ?Kancelaria? – 200 zł, ?Farbiarnia? – 150 zł, ?Egoist? – 190 zł. Najdroższe są dwa kluby: ?Broadway? – 200 zł oraz ?Kuźnia? ? 230 zł, ale tam w cenie biletu uwzględniono alkohol bez ograniczeń.
W Hali Łuczniczka obowiązują trzy ceny: za bilety standard 49 zł (te można jeszcze kupić) oraz 129 zł za bilety VIP i 199 zł za Golden VIP. Organizator imprezy, Gold Agency, zapowiada, że Epic New Year okaże się wyjątkowym wydarzeniem. Ma to być największy klubowy sylwester w Polsce: 6 tys. uczestników, najlepsza muzyka, wizualizacje oraz efekty pirotechniczne.
Hotele walczą o klienta przy pomocy menu oraz dodatkowych atrakcji. Najbardziej wymyślny jadłospis przygotował hotel ?Pod Orłem?. Wśród przekąsek zimnych znajdą się: pularda faszerowana, pasztet z gęsich wątróbek z truflami oraz auszpik z ryb, a ciepłych – kurczęta z rakami i kotlety cielęce siekane w sosie kaparowym. Są jednak miejsca w Bydgoszczy, np. hotel ?Agat?, który ma już komplet gości, gdzie serwowane będą tradycyjne potrawy: galaretka wieprzowa, dwa rodzaje śledzi oraz żeberka pieczone w kapuście. Gość sylwestrowy dostanie ?Pod Orłem? na deser ciasto marchewkowe z imbirem, a w ?Agacie? szarlotkę z bitą śmietaną.
Nie wiadomo, czy jakaś z zaplanowanych atrakcji nie okaże się niewypałem. Raczej nie, bo co by mogło nawalić? Park Hotel uznał, że atrakcyjny dla gości w sylwestrową noc będzie pieczony w całości prosiak, a atrakcja zaplanowana przez ?Bohemę? to toast noworoczny i truskawki na dachu hotelu.
Nie wypalił natomiast pomysł kierownictwa LPKiW, by umożliwić bydgoszczanom zabawę pod gołym niebem. Wyciąg narciarski w Myślęcinku miał funkcjonować w sylwestra aż do pierwszej w nocy, przewidziano też muzykę i ognisko. – Z powodu kiepskich dla stoku warunków atmosferycznych jesteśmy zmuszeni odwołać zabawę sylwestrową ? poinformowała Sandra Federowicz, rzeczniczka LPKiW. – Osoby, które kupiły już karnety, mogą je wykorzystać w innym terminie lub otrzymać zwrot pieniędzy.
Po raz pierwszy od lat nie będzie imprezy sylwestrowej na Starym Rynku. Władze innych dużych miast, w związku z kryzysem, nazywanym w naszym kraju eufemistycznie spowolnieniem, ograniczyły wydatki na miejskiego sylwestra, ale nie zrezygnowały z organizacji zabawy dla mieszkańców. Prezydent Bruski poszedł na całość. Uznał, że zamiast przygotować tańszą imprezę, lepiej nic nie robić.
Zabawę na Starym Rynku mają zastąpić fajerwerki. Co roku były sztuczne ognie na przywitanie nowego roku, ale było też wspólne świętowanie. Ale po co wspólnie, skoro każdy sam może sobie pooglądać niebo. – Ośmiominutowy pokaz fajerwerków zaplanowano nad nowo budowaną Trasą Uniwersytecką, w pobliżu dworca PKS. Pokaz z pewnością widoczny będzie z wielu punktów miasta ? poinformowała Anna Strzelczyk-Frydrych z biura prasowego Ratusza.
Do siego Roku zamierza prezydent życzyć bydgoszczanom spod nowej estakady, czy też stając na górze, obok umieszczonych na niej aniołów?