Komisja Gospodarki Przestrzennej zajmowała się dzisiaj wyłącznie projektem parkingu przy ulicy Pod Blankami. Posiedzenie komisji to konsekwencja opinii Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej z 10 lipca. Jej członkowie pozytywnie ocenili projekt parkingu, ale przedstawili sześć uwag dotyczących przede wszystkim elewacji budowli. Przewodniczący – Grzegorz Rosa – zwracał dzisiaj uwagę głównie na konieczność zachowania dominacji wieży sądu. – Ulica Przesmyk musi być otwarta, transparentna – przekonywał.
Wcześniej poznaliśmy także stanowisko prezesa Bydgoskiego Oddziału Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków, profesora Dariusza Markowskiego, który na projekcie nie zostawił suchej nitki nazywając go m.in. kaleczeniem przestrzeni miejskiej.
Projektu dzisiaj bronił jego autor, Tomasz Prymas, architekt z firmy Imerco, która przygotowała wizualizację na zlecenie inwestora. – To owoce ponad rocznej, wspólnej pracy naszej, architekta miasta i konserwatora zabytków – mówił. Zdaniem Tomasza Prymasa, projekt nawiązuje do otaczającego go krajobrazu, wpisuje się w “zastaną tkankę z nową funkcją”. – Chcieliśmy, by parking nie przypominał parkingu. To próba uszanowania miejsca – mówił. Trójpodział budynku jego autor tłumaczył chęcią “rozbicia długości budynku”. Najdroższym elementem parkingu ma być jego elewacja: cegła stylizowana na zabytkową, piaskowiec korespondujący z elewacją sądu i emaliowane, rubinowe szkło klatki schodowej.
Ton dyskusji próbował nadać przewodniczący Rady Miasta Roman Jasiakiewicz. – Nie jestem specjalistą od urody obiektów, ale obecnie ulica Pod Blankami to zwyczajne dziadostwo – stwierdził. – Od ponad dwóch lat inwestor próbuje znaleźć rozwiązania, które będą zaakceptowane przez miasto. Dla miasta parking w tym miejscu to być albo nie być – mówił Jasiakiewicz przypominając, że każdy miesiąc zwłoki w realizacji inwestycji to realne koszty dla inwestora. Jasiakiewicz zdradził także, iż pod znakiem zapytania stoi realizacja inwestycji dotyczącej budowy parkingu przy budynkach Urzędu Miasta przy ul. Grudziądzkiej. Odnośnie walorów estetycznych i historycznych okolicy ulicy Pod Blankami, przewodniczący Rady Miasta nie pozostawił złudzeń: – Ulica Trybunalska to przecież historyczna ulica burdeli i panienek lekkich obyczajów. Nigdy nic szczególnego w tym miejscu nie było.
Wzbudziło to protest prezesa Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy. – Tymi ulicami chodzili rycerze broniący miasta! – mówił Jerzy Derenda. – Boli mnie serce, gdy mówi się o zabudowie historycznych fragmentów miasta. Ten parking nie stanowi przełożenia na zabytkową część miasta, jest obiektem samym dla siebie. To próba zabijania historycznej części Bydgoszczy – mówił.
Na kwestie ekonomiczne zwracał uwagę radny Maciej Grześkowiak. – Dzięki parkingowi będzie szansa, że bydgoszczanie wrócą na starówkę. To wstyd dla Bydgoszczy, że przez trzy lata nie posunęliśmy się z tą sprawą do przodu – mówił. Inwestora radny Grześkowiak komplementował: – To dar prywatnego kapitału, który chce coś dla Bydgoszczy zrobić.
Innego zdania był radny Piotr Król. – Nie mówmy o heroizmie inwestora, bo plan zagospodarowania przestrzennego nie jest przecież tajny. Wiedział, co kupuje – mówił. Zdaniem Króla, miasto po ostatnich zmianach wprowadzających de facto zakaz parkowania w ścisłym centrum miasta idzie na rękę inwestorowi, chcącemu wybudować jedyny w okolicy parking.
Pozytywnie o projekcie wypowiedział się przedstawiciel Stowarzyszenia “Bydgoska Starówka” Janusz Bedrij. – Ten parking to dla starówki jak płuca dla człowieka – mówił.
Według deklaracji inwestora, w ciągu dwóch miesięcy jest on gotowy przedstawić ostateczny projekt i w ciągu roku od uzyskania wszystkich dokumentów wybudować parking. Budynek ma mieć 100 metrów długości, 15-17 metrów szerokości i 12 metrów wysokości. Trzykondygnacyjny parking będzie mógł przyjąć około 200 samochodów.
Wizualizacje projektu TUTAJ