Wyłowione z Brdy, niedaleko Tesco, martwe szczury poddane zostały badaniom przez Zakład Higieny Weterynaryjnej. – Nie ma żadnej sensacji – wyjaśnia Robert Dobrosielski, zastępca dyrektora Bydgoskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego – Właśnie otrzymaliśmy wyniki badań z Zakładu Higieny Weterynaryjnej. Szczury potopiły się. Jest to najprawdopodobniej rezultat ostatnich nawałnic, deszczów. Nie wiemy, jak do tego doszło. Szczury mogły zostać zaskoczone w kolektorze. Mogły nie zdążyć opuścić swoich siedlisk i nor. Jedno wszak jest pewne. Nie mamy do czynienia z niczym niebezpiecznym dla ludzi.

(kd)