Dyrektor Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. dr. Emila Warmińskiego Anna Lewandowska przedstawiła dzisiaj na sesji Rady Miasta informację o podjętych przez nią działaniach, mających na celu wyprowadzenie szpitala z finansowej zapaści. Konieczne będą duże oszczędności, aby szpital wyszedł na prostą. Zakłada się, że będą one ewolucyjne, rozciągnięte na lata. Konieczna będzie restrukturyzacja, związana również ze zwolnieniami z pracy.
Szpital notuje niespotykaną w innych placówkach absencję chorobową, sięgającą wśród pielęgniarek 27%, położnych 14%, a salowych blisko 20%. – Codziennie w szpitalu nie ma 30 pracowników, co tylko potęguje koszty – powiedziała dyr. Lewandowska. – Szpital nie ma płynności finansowej, dlatego, aby odzyskać oddech i odsunąć komorników, najlepszym wyjściem będzie zaciągniecie długoterminowego kredytu bankowego – dodała. Szpital zatrudnia 683 osoby, a związkom zawodowym zgłoszony już został zamiar zwolnienia ok. 30 osób. Plan zakłada, by już ten rok zakończyć na plusie, w czym pomóc ma również ściślejsza kontrola zużycia materiałów jednorazowych i leków.
- Tysiące niezapłaconym faktur, pukający komornicy, wiele nieprawidłowości – oto stan, który zastała pani dyrektor – powiedział prezydent Rafał Bruski. – Szpital funkcjonuje na konkurencyjnym rynku, a chcemy, by placówka dalej służyła mieszkańcom. Pytanie jest nie “czy”, ale “jak” ratować szpital – dodał.
- Jesteśmy za restrukturyzacją, ale nie przy braku dialogu i konsultacji – oświadczył Sebastian Gawronek z Zarządu Regionu “Solidarności”. – Przedstawiony nam do zaopiniowania zamiar zwolnienia pracowników zawiera błędy formalne i jest niezgodny z prawem. Nie ma choćby uzasadnienia, dlaczego zwalnia się pracowników, a podaje tylko likwidację stanowisk pracy – oświadczył.
- Miasto popełnia błędy – oświadczył dopuszczony do dyskusji Bogdan Dzakanowski, były przewodniczący Rady Społecznej szpitala, zwolniony z pracy w Urzędzie Miasta. – W moim przypadku kosztowało to miasto odszkodowanie w wysokości 31 tys. zł – dodał. Spotkał się z ripostą prezydenta Bruskiego: – Zarobki zaoszczędzone na pana zwolnieniu są wyższe, a oszczędności z tego tytułu będą dziesięciokrotne i to jest korzyść dla mieszkańców – zakończył słowną utarczkę.
Dalsza dyskusja była jeszcze bardziej emocjonalna. Radny Piotr Król (PiS) stwierdził, że poprzedni dyrektor szpitala Krzysztof Tadrzak chciał podobny plan oszczędności przedstawić na początku 2011 r., ale mu to wtedy uniemożliwiono.
- Wtedy nie utożsamiał się pan z tym projektem – zwrócił się do prezydenta Bruskiego. – Animozje między panami jako członkami Platformy Obywatelskiej przeniosły się na relacje prezydent-szpital – wytknął Król. Bruski ripostował, pytając, czy radny reprezentuje miasto, czy prywatną firmę i w ten sposób skrytykował wyrażane przez Piotra Króla wątpliwości, co do legalności działania dyrekcji szpitala przy wypowiedzeniu umowy firmie “Martina”, świadczącej usługi żywieniowe w szpitalu.
Do krytyki radnych PiS włączył się też zastępca prezydenta Jan Szopiński. Król odparował, że dojdzie do tego, że “Markowi Gralikowi przypisze się, że to on był dyrektorem szpitala lub był członkiem PO”. – Przecież to nie my odpowiadamy za ten stan. Dostajemy analizy i pytamy, jakie będą skutki podejmowanych decyzji – wyjaśnił.
Umowy szpitala ze spółką Martina na żywienie i dzierżawę wzbudziły sprzeciw dyr. Anny Lewandowskiej. Na dzierżawę powierzchni 710 m kw. już umowa została wypowiedziana, w związku z dwumiesięczną zwłoką zapłaty dzierżawy, przy stawce 1 zł za 1 m kw. Drugą na żywienie, zawartą na 10 lat, Anna Lewandowska nie ma zamiaru respektować we wszystkich jej elementach, bowiem zawiera ona wyjątkowo niekorzystne zapisy dla szpitala, w szczególności te dotyczące zapłaty za posiłki, które faktycznie nie są pacjentom wydawane w związku z tym, że liczba osób leczonych w szpitalu spada do poniżej 160, a spółka ma gwarancję zapłaty za co najmniej 160 posiłków dziennie. – To jest niezgodne z ustawą o zamówieniach publicznych i narusza dyscyplinę finansów publicznych – oświadczyła.
- Rozmawiajmy o szpitalu, a nie o przynależnościach partyjnych, bo przynależność do PO nie ma znaczenia – wezwał radnych Michał Sztybel (PO ). – Rozmawiajmy o szpitalu tak, byśmy sami się w nim nie znaleźli – zauważył Marek Gralik (PiS). – Uważam, że rok 2012 dla restrukturyzacji i oszczędności i tak jest stracony, bo efekt oszczędnościowy w tym roku już jest niemożliwy – oświadczył. Dyrektor Lewandowska przyznała zresztą, że wszyscy pracownicy, którym chce wypowiedzieć umowy o pracę przynieśli już zwolnienia lekarskie.
- Powinniśmy wszyscy wspierać panią dyrektor, bo szpital chyli się ku upadkowi – oświadczył Łukasz Kowalski (PO), a Zbigniew Sobociński (PO) przestrzegł, że restrukturyzacja się nie powiedzie, jeśli związki będą żądać literalnego negocjowania każdej decyzji dyrekcji. – Nie oczekujmy rezultatów po pół roku, bo to jet proces wieloletni – powiedział.
Marek Gralik zapytał wtedy, czy szpital pozostanie placówką wielospecjalistyczną i czy nie będą podjęte kroki w celu jego komercjalizacji. – Nie mam żadnych planów pozbywania się szpitala. Ale wielu kolegów prezydentów skomercjalizowało szpitale i nie narzekają. Ja żadnych takich działań nie podejmę – zadeklarował Rafał Bruski. Na zakończenie debaty stwierdził: – Pierwsze kroki oszczędnościowe są już podjęte. Wiele już się udało. Chodzi o to, żeby tych działań było jeszcze więcej. Wtedy to będzie już tylko kwestia czasu, że i u nas będzie dobrze.
Rada Miasta na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości przegłosowała wniosek, aby dyrektor Anna Lewandowska co kwartał przekazywała radnym informację na sesji o sytuacji finansowej szpitala miejskiego.