Wszystkie informacje, zawarte we wczoraj opublikowanym artykule, są prawdziwe, za wyjątkiem jednej – o nawiązaniu przez władze Bydgoszczy kontaktu z władzami Żor w celu sprawdzenia, jakie efekty przyniesie wprowadzenie darmowej komunikacji.

Polityka fiskalna obecnej ekipy ratuszowej spowodowała, że niewielu czytelników dało się nabrać. Na pewno bydgoszczanom łatwiej byłoby uwierzyć w to, że ceny biletów wzrosną niż we wprowadzenie bezpłatnych przejazdów. Są przecież przyzwyczajani przez miejskich decydentów do ciąglych podwyżek.

W zeszłym roku drastycznie wzrosły czynsze mieszkań komunalnych. Rok 2013 przywitał mieszkańców podwyżkami opłat za nieruchomości, a także odprowadzane ścieki. Potem Ratusz ukochał ich zwiększeniem strefy płatnego parkowania i straszył podwyżką cen biletów autobusowych i tramwajowych. Jakie atrakcje zgotuje nam rewolucja śmieciowa, jeszcze dokładnie nie wiadomo, chociaż zapowiada się niezły kocioł.

Bydgoszcznie mogą być pewni, że naszemu miastu nie grozi darmowa komunikacja.