W związku z tym, że Nowa Prawica zarejestrowała listy w ponad połowie okręgów, powinna mieć możliwość rejestracji list w całym kraju. Jednak ze względu na to, że w 20 okręgach listy zostały zarejestrowane 30 sierpnia, a w jednym komisja wyborcza liczyła podpisy poparcia do 6 września – PKW odmówiła Nowej Prawicy rejestracji list w pozostałych okręgach. Partia Janusza Korwin-Mikke złożyła w tej sprawie protest do Sądu Najwyższego. Dzisiaj SN podzielił zdanie PKW: protest może zgodnie z ordynacją wyborczą być złożony dopiero po wyborach.

- Sytuacja jest kompletnie absurdalna. Sąd Najwyższy dopiero po wyborach zadecyduje, czy możemy w nich uczestniczyć w całym kraju. To absurd. Trudno mi na gorąco komentować tę sytuację, ale wszystko wskazuje na to, że będziemy domagali się unieważnienia wyborów. Zdaniem wielu – nie chcę powiedzieć “wszystkich”, choć nie spotkałem się z opinią przeciwstawną – konstytucjonalistów racja leży po naszej stronie – komentuje Przemysław Skrzypek, koordynator wyborczy Nowej Prawicy w Bydgoszczy.

- Oczywiście to dla nas cios w plecy, ale nie poddajemy się. Od piątku ruszamy z kampanią wyborczą na całego, nawet jeśli w grudniu będą kolejne wybory, chcemy jak największej liczbie osób przedstawić nasz pomysł na Polskę szanującą wolność, własność, sprawiedliwość – mówi Piotr Najzer, szef Nowej Prawicy w Bydgoszczy.