Od czasu okupacji minęło już wiele lat, a ciągle w publikacjach występuje pomylenie pojęć. W niedawno przeczytanym artykule znalazło się następujące zdanie: Od 1943 roku tysiące bydgoszczan podpisało niemiecką listę narodowościową i zostawało Volksdeutschami. Jedno zdanie i dwa fałszywe stwierdzenia. Powołując się na prof. Ryszarda Kaczmarka, wybitnego znawcy tego problemu, stwierdzam, że:
1. Nikt nie podpisywał niemieckiej listy narodowościowej, chociaż pokutuje takie przekonanie;
2. Polaków wpisanych do III i IV grupy DVL, Deutsche Volksliste, w żadnym, ale to w żadnym przypadku nie wolno określać, jako Volksdeutschów!
Wprowadzona w III Rzeszy 2 września 1940 r. niemiecka lista narodowościowa, Deutsche Volksliste, DVL – wdrożono na anektowanych terenach Rzeczypospolitej Polskiej 4 marca 1941 r. – dzieliła obywateli niemieckich na 4 grupy. Do grupy pierwszej, Reichsdeutsche, wpisywano Niemców z terenów III Rzeszy w granicach sprzed II wojny światowej oraz mieszkańców Gdańska. Do drugiej grupy, Volksdeutsche – etnicznych Niemców z innych krajów, gdzie stanowili określoną mniejszość narodową.
Natomiast wpisanie do III i IV grupy DVL, Eingedeutschte, Eingebürgerte, leżało w wyłącznej gestii urzędnika gminy, Landratsamtu, co czynił według własnego uznania, na podstawie obszernej ankiety, Fragebogen, którą mieszkańcy Pomorza zobowiązani byli złożyć w owym urzędzie. Nie była ona wnioskiem o wpisanie na DVL! Grupy III i IV dawały ograniczone prawa obywatelskie i to zaledwie na 10 lat, a nawet tylko do odwołania, Auf Wiederruf . Niekiedy osobę, która złożyła tę obligatoryjną ankietę, wzywano na konfrontację, Prüfung, do urzędu.
Osoby, które pozostawały poza Volkslistą (przede wszystkim ci wszyscy, którzy pojawili się tutaj po 1920 r., ?kongresowiacy?), docelowo miały być stąd wysiedlone.
Pełne prawa obywatelskie III Rzeszy mieli wyłącznie przypisani do I i II grupy owej Volkslisty, Reichsdeutsche, Volksdeutsche tj. rodowici Niemcy. Toteż powtarzam: osób z III i IV grupą DVL w żadnym, ale to w żadnym wypadku nie wolno utożsamiać z Volksdeutschami!
Wpisanym do III i IV grupy DVL przysługiwały ?kartki? takie, jak Niemcom, ich dzieci kierowano do szkół dla niemieckiej młodzieży, o wyższym poziomie nauczania niż obowiązujące polskie dzieci, a z pewnymi ograniczeniami mogły także uczęszczać do szkół średnich. Osoby włączone do tych grup nie musiały się też kłaniać etnicznym Niemcom, a na postawie rozporządzenia z 14 × 1939, Polacy byli zobowiązani do ich pozdrawiania. (W połowie października 1939 r. nie ?ukłoniłem się? należycie drabowi z Hitlerjungend i zostałem z tego powodu skatowany przez niego do krwi pod kościołem Klarysek w Bydgoszczy.) Eingedeutschte III grupy DVL zobowiązani byli do służby wojskowej.
Polaków wpisanych do III czy IV grupy DVL obowiązywała długa lista ograniczeń, np. nie mogli wykonywać określonych zawodów, obejmować stanowisk kierowniczych, urzędów honorowych, podejmować studiów na niemieckich wyższych uczelniach, posiadać nieruchomości i majętności ziemskich, nie mogli wstępować do NSDAP, nie mogli też zawierać swobodnie małżeństw itd. Natomiast ?mogli? być kierowani na roboty przymusowe do Niemiec, również dzieci po 15 roku życia!
Otóż w 1942 r. pierwszoplanowym celem Niemców stała się germanizacja pozostałych przy życiu pomorskich Polaków, tj. osób, których rodzice tutaj się urodzili. Toteż 22 lutego 1942 roku ukazała się bardzo ostra w swej wymowie odezwa (Aufruf) Alberta Forstera, Gauleitera Okręgu Rzeszy Gdańsk Prusy Zachodnie, o wpisywaniu na Deutsche Volksliste, DVL. Wydano też odpowiednie wytyczne upoważniające władze administracyjne, policję i komórki lokalne NSDAP do wywierania presji, a nawet stosowania przemocy fizycznej celem skłonienia Polaków do tego.
Posługiwano się przy tym całą gamą środków przymusu: szantażowano np. odebraniem dzieci i oddaniem ich Niemcom w głębi Rzeszy do adopcji celem zniemczenia, co zresztą i tak miało miejsce na wielką skalę – z Polski zniemczono w ten sposób od 150 do 250 tys. dzieci!!! – wywierano naciski administracyjne (grożenie eksmisją z mieszkania, odebraniem kartek żywnościowych, przeniesieniem do gorszej pracy), stosowano represje policyjne (uporczywe wzywanie na policję, bicie), wywożenie członków rodziny do obozów koncentracyjnych lub przesiedleńczych i warunkowanie ich zwolnienia przyjęciem niemieckiej listy narodowościowej. Szczególnym naciskom podlegały osoby o nordyckich, ?aryjskich? cechach. Podobne działania podjęto i w Wielkopolsce oraz na Śląsku, włączonych również do III Rzeszy.
W większości wypadków wpisanie na ową DVL było jedyną szansą zapewnienia sobie, rodzinie przetrwania. Toteż Polski Rząd na Uchodźstwie gen. Władysława Sikorskiego oraz biskup diecezji śląskiej ks. dr Stanisław Adamski sugerowali przyjmowanie Volkslisty, również w polskich audycjach BBC namawiano do jej przyjęcia dla uniknięcia zagłady biologicznej.
Polacy wcieleni do Wehrmachtu (z III grupą DVL) podlegali wielu obostrzeniom, wynikającym z nieufności władz wojskowych, co do ich lojalności wobec III Rzeszy. Znajdowało to zresztą swoje potwierdzenie w licznych dezercjach, przejściach do oddziałów partyzanckich lub przekroczeniach linii frontu i zgłaszaniu się do Armii Polskiej i na Zachodzie (do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie wcielono ok. 90 tys. Polaków-dezerterów z Wehrmachtu) i na Wschodzie (do LWP wcielono ok. 3 tys.).
Zgodnie z ustaleniami OKW (Oberkomando der Wehrmacht), z pobranych do Wehrmachtu Polaków nie wolno było tworzyć odrębnych pododdziałów, należało ich rozdzielać, w miarę możliwości pojedynczo lub co najwyżej po kilku w kompaniach Wehrmachtu. Oprócz tego, zgodnie z zarządzeniem z 25 listopada 1942, za próby łamania dyscypliny, dezercję lub sabotaż przynależnych do III grupy karano śmiercią. W tym przypadku represjom podlegały również rodziny dezerterów.