Tomasz Zieliński był pod nieobecność brata faworytem w kategorii do 94 kg i nie zawiódł. Wczoraj zwyciężył w rwaniu (170, 174 i 176 kg), dzisiaj podrzucił 211 kg i wygrał. Sztangista bardzo żałował, że nie udało mu się, chociaż niewiele brakowało, podnieść 217 kg, bo osiągnąłby znakomity wynik w dwuboju. Ale od dzisiaj nie jest wicemistrzem Europy z 2014 roku, tylko aktualnym mistrzem Starego Kontynentu.

Były zawodnik Tarpana Mrocza w styczniu tego roku przeszedł do bydgoskiego klubu wraz z bardziej utytułowanym starszym bratem. Szkoleniowcy liczą na udany występ Adriana i Tomasza Zielińskich w Rio. My także.