- Szanowna Redakcjo, liczę na pomoc w odpowiedzi na pytanie, czy jazda starym taborem MZK Bydgoszcz jest bezpieczna w czasie deszczu – napisał bydgoszczanin, którego zaniepokoiła sytuacja w tramwaju linii numer dwa. Wysiadł z niego w miniony czwartek o godz. 7.34 na rondzie Bernardyńskim.

- Wprawdzie wygodniej byłoby mi podjechać jeszcze kilka przystanków, ale postanowiłem, że urządzę sobie z rana krótki spacer. Skłoniła mnie do tego nie tylko przyjemna aura wiosennego deszczu, ale także fakt, że przód tramwaju zalany był wodą. Poniżej kałuż wody była naklejka ostrzegająca przed wysokim napięciem, a wokół prawie wszystko, także uchwyty, były metalowe. Drzwiczki chroniące tę instalację na pewno nie były zabezpieczone przed wtargnięciem wody, a woda spływała w ich kierunku. Pomyślałem, że mam ochotę na spacer. Wychodząc zdołałem jeszcze dojrzeć krople wody skapujące z dachu. Nieszczelny był prawdopodobnie dach – taki opis znalazł się w nadesłanym do redakcji mailu, do którego dołączone były zdjęcia wnętrza tramwaju.

Przekazaliśmy tę informację do MZK i tramwaj o numerze bocznym 284-285 poddany został dokładnym oględzinom służb technicznych. – Powodem przeciekania tramwaju było rozwarstwienie poszycia dachu na skutek uszkodzenia mechanicznego. Problem ten nie ujawniał się podczas normalnej eksploatacji, jak też w czasie przejazdu przez myjnię automatyczną, gdzie zwykle tego typu usterki są identyfikowane. Przeciekanie dachu nastąpiło dopiero w sytuacji ulewnego deszczu. Tramwaj został niezwłocznie wycofany z eksploatacji do czasu naprawy, a pozostałe pojazdy są sprawdzane pod kątem tego typu usterek – powiadomił nas Andrzej Wadyński, prezes MZK Bydgoszcz.

Średnia wieku tramwajów Konstal 805Na, czyli takich, jakim jechał nasz czytelnik, przekracza 30 lat. W perspektywie unijnej 2014-2020 przewidziano finansowanie projektów transportowych, więc będzie następowała systematyczna wymiana starego taboru. Na przykład w ramach projektu budowy torowiska w ul. Kujawskiej zostanie zakupionych 15 nowoczesnych tramwajów niskopodłogowych, które zastąpią 30 wagonów starszego typu.

Prezes Wadyński zapewnił, że pracownicy MZK dołożą wszelkich starań, aby sytuacja, do której doszło w miniony czwartek, nie wystąpiła w przyszłości i podziękował pasażerowi oraz naszej redakcji za przekazanie informacji.