W styczniu skierowaliśmy do dyrektora Tomasza Pietraszaka następujące pytania: Jakie kwoty otrzymuje corocznie oddział TVP Bydgoszcz z Urzędu Marszałkowskiego? Na realizację jakich programów są one pożytkowane? Jacy dziennikarze prowadzą te audycje?

Ponieważ chcieliśmy zweryfikować prawdziwość stwierdzeń naszych rozmówców o panującym w bydgoskim oddziale nepotyzmie, poprosiliśmy również o przekazanie listy najlepiej zarabiających dziennikarzy. Nie chodziło o kwoty, ale o kominy płacowe. Z naszych ustaleń wynika, że w bydgoskiej telewizji jedni zarabiają krocie, a inni mają dość skromne dochody.

Gdyby na czele rankingu najlepiej zarabiających dziennikarzy znalazły się: bratowa dyrektora oddziału, partnerka szefa ?Zbliżeń? czy kuzynka znanego posła, mogłoby to oznaczać, iż faktycznie coś jest na rzeczy w posądzeniach o nepotyzm i że nasi rozmówcy nie konfabulowali, twierdząc, że te właśnie osoby są w oddziale TVP Bydgoszcz faworyzowane. Lista najlepiej zarabiających mogła również przeciąć wszelkie spekulacje, gdyby się okazało, że otwierają ją nazwiska dziennikarzy niepowiązanych rodzinnie z lokalnymi decydentami. Po prostu, najlepszym antidotum na plotki jest transparentność. Niestety, transparentność bydgoskiej telewizji jest szczególnego rodzaju. To transparentność nieprzeźroczysta. Właśnie z tego powodu musiał powstać ten serial.

W imieniu dyrektora oddziału TVP Bydgoszcz na zadane pytania odpowiedziała Jadwiga Grzegorek. To znaczy, w ogóle na nie nie odpowiedziała, ale przysłała odpowiedź. Pani mecenas ma bowiem zwyczaj odpowiadać na pytania, które sama sobie zadaje. Oto jej odpowiedź na niezadane przez nas pytania: ?Propozycje i koncepcje programów oraz działań na rzecz Oddziału zgłaszane przez pracowników i współpracowników Oddziału podlegają ocenie wewnętrznej i zewnętrznej. Pozytywne wyniki tych audytów i konkursów warunkują podjęcie współpracy. Szczegóły współpracy są następnie negocjowane i zawarte w treści zawieranych umów. Zawierane umowy nie mają charakteru jawnego.?

Mecenas Grzegorek z równą precyzją wymieniła w swojej ?odpowiedzi? programy finansowane ze środków unijnych i nazwiska prowadzących je dziennikarzy: ?Programy współfinansowane ze środków unijnych dotyczą najczęściej spraw społecznych ? przeciwdziałania bezrobociu, aktywizacji zawodowej, edukacji obywatelskiej, tematyki zdrowotnej, ekologicznej. Wiele z tych programów dotyczy ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego. Programy miały charakter misyjny.?

A my naiwni oczekiwaliśmy zamiast ble, ble, ble rzeczowych informacji, dla przykładu: Daria Kazuła – Pietraszak prowadzi sponsorowane przez Urząd Marszałkowski ze środków unijnych programy pt. ?Kierunek: praca? i ?Akademia rynku pracy? etc., etc. Tymczasem mecenas Grzegorek powiadomiła nas, że istnieją różne programy współfinansowane ze środków unijnych i mają one charakter misyjny. Beczka śmiechu!

Od razu wiadomo spod czyjego pióra wyszły odpowiedzi, które nadchodzą do naszej redakcji z kierowanego przez Tomasza Pietraszaka oddziału TVP Bydgoszcz. Styl mecenas Grzegorek jest nie do podrobienia. Ona albo odmawia udzielenia odpowiedzi z uwagi na ?ochronę tajemnic przedsiębiorstwa?, albo udaje, że odpowiada. Nie traktujemy bowiem poważnie odpowiedzi niewiążących się w najmniejszym nawet stopniu z zadanymi pytaniami.

Czy dowiedzieliśmy się od mecenas Grzegorek, jakie kwoty oddział TVP Bydgoszcz otrzymuje co roku z Urzędu Marszałkowskiego? Nie. A dlaczego nie? Przecież nie chodzi o prywatne pieniądze, które wędrują z kieszeni marszałka Całbeckiego do kieszeni dyrektora Pietraszaka. Chodzi o publiczne środki przekazywane publicznej telewizji. Oglądający regionalne programy telewizyjne mieszkańcy regionu, mają chyba prawo wiedzieć, jaką kwotą marszałek województwa wspomaga misyjną działalność telewizji publicznej i jakie programy dofinansowuje. Jednak zdaniem mecenas Grzegorek, takowego prawa nie posiadają. Nie, bo nie.

Zamiast listy najlepiej zarabiających dziennikarzy, mecenas Grzegorek przekazała nam informację, że umowy zawierane z pracownikami i współpracownikami są tajne. Czy myśmy domagali się wglądu w jakieś umowy?! Chodziło nam wyłącznie o syntetyczną informację. Bez kwot.

Prawdopodobnie udałoby się nam bez pomocy Jadwigi Grzegorek i Tomasza Pietraszaka ustalić ranking najlepiej zarabiających osób, gdybyśmy otrzymali zestawienie audycji dofinansowywanych przez marszałka wraz nazwiskami prowadzących je dziennikarzy. Z tego mianowicie względu, że dzięki programom sponsorowanym można najwięcej zarobić. Czy z tego właśnie powodu takiego zestawienia mecenas Grzegorek nam nie przekazała? Mieliśmy nie wiedzieć, kto jest beneficjentem najbardziej lukratywnych zleceń?

Jadwiga Grzegorek jak mało kto powinna zdawać sobie sprawę, że ukrywanie informacji jest najgorszym z możliwych rozwiązań, bo zachęca do snucia domysłów i budzi rozmaite podejrzenia. Jeżeli dyrektor bydgoskiego oddziału nie ma niczego do ukrycia, to dlaczego nie odpowiada na nasze pytania, tylko zleca mecenas Grzegorek udawanie odpowiadania?

Kiedy pytaliśmy o umowy na pozyskiwanie reklamodawców, pani mecenas odesłała nas do Internetu. To faktycznie bezcenne źródło różnych wiadomości. Informacji o zarobkach w bydgoskim oddziale TVP nie ma w Internecie, ale znaleźliśmy kilka umów zawartych przez bydgoską telewizję z firmą Kancelaria Radcy Prawnego Doradca Jadwiga Grzegorek.

W grudniu 2008 roku zamówiono w tej firmie usługę z wolnej ręki na kompleksową obsługę prawną Oddziału TVP S.A. w Bydgoszczy. Oddziału. Wartość zamówienia 105,6 tys. zł. W kwietniu 2011 Kancelaria Radcy Prawnego Doradca Jadwiga Grzegorek wygrała przetarg na tę usługę, dzięki ofercie zawierającą najniższą cenę ? 91,2 tys. zł. Podobnie było w roku 2013. Oferta firmy mecenas Grzegorek była najniższa cenowo – 118 tys. zł, a drugi oferent chciał za kompleksową obsługę prawną bydgoskiego oddziału 590 tys. zł.

Wyniki przetargów w telewizji publicznej są dostępne na stronach internetowych. Natomiast ściśle tajna jest informacja, którzy dziennikarze prowadzą w bydgoskiej telewizji programy współfinansowane ze środków unijnych.

Ciąg dalszy nastąpi.