Krzysztof Czabański, dokonując oceny kondycji mediów publicznych, powiedział w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej: – Zwłaszcza w oddziałach regionalnych telewizji, jeśli dziennikarz chce robić jakiś program, to nie jest najważniejsze, czy to jest dobry pomysł, ale czy ten program ma sponsora. To jest chore założenie.

Chore jest nie tylko założenie, ale sposób dzielenia konfitur. Osoby realizujące programy sponsorowane, na przygotowanie których wpływają do oddziałów największe fundusze, najlepiej zarabiają. Na pytanie, którzy dziennikarze w oddziale bydgoskim TVP przygotowują programy finansowane z zewnątrz, zwłaszcza ze środków unijnych, otrzymaliśmy odpowiedź, że: ?Propozycje i koncepcje programów oraz działań na rzecz Oddziału zgłaszane przez pracowników i współpracowników Oddziału podlegają ocenie wewnętrznej i zewnętrznej?. Tak według pełnomocniczki dyrektora Pietraszaka ds. udzielania odpowiedzi mediom wygląda lista nazwisk.

Zostaliśmy niejako zmuszeni, aby własnymi siłami tę listę ułożyć. Była już mowa o bratowej dyrektora oddziału TVP w Bydgoszczy, partnerce szefa ?Zbliżeń? i kuzynce posła, przyszła kolej na żonę wiceprezydenta Torunia.

Od kilku lat telewizja bydgoska nadaje program pt. ?Samorząd.eu?. To cykl audycji poświęconych wykorzystaniu przez samorządy środków z Unii Europejskiej, który realizuje Grażyna Rakowicz z TVP Bydgoszcz. Pieniądze na realizację przekazuje Urząd Marszałkowski. Red. Rakowicz prowadzi też w studio telewizyjnym wywiady. Nie podobają się one bydgoszczanom. Nachalnie promują punkt widzenia Torunia na najważniejsze sprawy w regionie.

Dwa tygodnie temu dziennikarka przeprowadziła ?Rozmowę Dnia? z marszałkiem Piotrem Całbeckim, z której dowiedzieliśmy się, że ci, którzy mówią o niesprawiedliwym dzieleniu środków unijnych, dają upust złości, że ?jest tak dobrze?, a ich prawdziwym celem jest doprowadzenie do dezintegracji naszego województwa. Marszałek z lekceważeniem odniósł się do prac zmierzających do utworzenia Metropolii Bydgoszcz. – Nie przewidujemy innej metropolii niż duopol – oświadczył Piotr Całbecki.

Marszałek traktuje bydgoską telewizję jak swoją tubę propagandową. Rodzi się pytanie, dlaczego mu się na to pozwala. A dlaczego Grażyna Rakowicz prowadzi program Samorząd.eu.? Kto o tym zadecydował? Dyrektor oddziału TVP w Bydgoszczy?

Grażyna Rakowicz jest żoną obecnego wiceprezydenta Torunia, który należy do prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej i kandyduje z ramienia tej partii w każdych wyborach. Pełni funkcję przewodniczącego Regionalnej Komisji Rewizyjnej PO.

Jak ustalił Dariusz Knapik z ?Gazety Pomorskiej?, Andrzeja Rakowicza szczególnie cenią jego koledzy partyjni. W grudniu 2006 roku burmistrz Rypina zatrudnił go bez konkursu jako radcę prawnego w rypińskim ratuszu (pensja 4,1 tys. miesięcznie). Obaj panowie zasiadają w Radzie Regionalnej Platformy Obywatelskiej.

W maju 2007 roku na mocy decyzji zarządu województwa mecenas Rakowicz został radcą prawnym sejmiku z pensją 5,1 tys. zł miesięcznie. Mniej zarabiał w Golubiu-Dobrzyniu, gdzie w czerwcu 2008 zatrudnił go burmistrz – działacz PO. Tylko 3,7 tys. na miesiąc. Dzięki ministrowi skarbu w rządzie Donalda Tuska miał mąż red. Rakowicz jeszcze jedno źródło dochodu od czerwca 2008 roku. Został członkiem rady nadzorczej Przedsiębiorstwa ?Uzdrowisko Ciechocinek?. Miesięczna dieta to 3,1 tys. zł.

Dziennikarz ?Gazety Pomorskiej? wyliczył, że cztery publiczne posady przynosiły mec. Rakowiczowi 16 tys. zł miesięcznie. Obecnie prawnik zajmuje stanowisko wiceprezydenta Torunia i pełni funkcję członka rady nadzorczej Portu Lotniczego Bydgoszcz. Jego żona realizuje w telewizji bydgoskiej sponsorowany przez Urząd Marszałkowski cykl pn. Samorząd.eu.

Nasi związani z bydgoskim oddziałem TVP rozmówcy, uważają, że dziennikarze mają związane ręce, gdyż nie mogą przygotowywać programów interwencyjnych, w których podważa się decyzje lub krytykuje sposób postępowania urzędników marszałka. – Dla Elżbiety Jaworowicz jest nasz region niewysychającym źródłem tematów, bo telewizja regionalna nie może ich ruszać – śmieją się bez wesołości.

Jednym z cyklicznych programów TVP Bydgoszcz jest magazyn Grażyny Rakowicz pt. ?Woda bydgoska?. Z informacji na stronie internetowej bydgoskiego oddziału wynika, iż jest to program ?pokazujący z punktu widzenia mieszkańca efekty pracy Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Bydgoszczy?. Nieprawda! Jest wręcz odwrotnie. Magazyn Grażyny Rakowicz to tuba propagandowa MWiK-u, laurka wystawiana prezesowi tej firmy.

Obejrzeliśmy program z cyklu ?Woda bydgoska? poświęcony sytuacji na Lisiej. Nasz portal kilka tygodni wcześniej opublikował artykuł interwencyjny, ponieważ mieszkańcy tej ulicy od wielu miesięcy żyją w smrodliwych wyziewach z rur kanalizacyjnych. Opowiedzieli nam o wszystkich ?urokach? mieszkania w tych warunkach. O trudnościach w zaśnięciu, stałych bólach głowy, niemożności otwierania okien, a nawet więdnięciu roślin w doniczkach.

W programie red. Rakowicz, który rzekomo prezentuje ?punkt widzenia mieszkańców?, żaden mieszkaniec się nie pojawił ani nie został zapytany o zdanie. Wystąpili wyłącznie prezes MWiK-u i jego rzecznik. Z ich słów wynikało, że Wodociągi zrobiły wszystko, co możliwe, natomiast mieszkańcy nie chcą dać sobie pomóc. Oczywiście, nikt nie mógł zaprzeczyć, bo nikogo z osób mieszkających przy Lisiej nie zaproszono do udziału w programie.

Ciekawe, jaką sumę prezes Drzewiecki przekazuje na realizację tego cyklu?

Ciąg dalszy nastąpi.