Jak już informowaliśmy, przełożeni zarzucili Jarosławowi Dusiowi, że uchybił godności prokuratora. Prawdopodobnie chodzi o jego zeznania przed kierowaną przez Andrzeja Czumę sejmową komisją śledczą do zbadania politycznych nacisków na szefów służb specjalnych. Jarosław Duś zrelacjonował wówczas swoją rozmowę z innym prokuratorem, z której wynikało, że kiedy wróci do Bydgoszczy (na rok był oddelegowany do Prokuratury Okręgowej w Warszawie), będzie niszczony za to, że postawił Januszowi Kaczmarkowi zarzut składania fałszywych zeznań. Były minister spraw wewnętrznych mijał się bowiem z prawdą podczas przesłuchania w związku z podejrzeniem o to, że zdradził biznesmenowi Ryszardowi Krauzemu szczegóły operacji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.
Niestety, nie znamy żadnych szczegółów, ponieważ tocząca się sprawa dyscyplinarna jest utajniona. – Nie mogę udzielać żadnych informacji w sprawie prokuratora Jarosława Dusia ? zakomunikował nam Andrzej Łojkowski, rzecznik dyscyplinarny Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. ? Trwa postępowanie przed sądem dyscyplinarnym z wyłączeniem jawności. Również Jarosław Duś nie chciał nam opowiedzieć o przebiegu rozprawy. ? Zostałem pouczony o obowiązku zachowania tajemnicy ? oświadczył, odmawiając udzielenia informacji.
W związku z tym napisać jedynie możemy, komu naszym zdaniem, oprócz bydgoskich zwierzchników, mógł podpaść sądzony właśnie prokurator.
W 2007 roku prokurator Jarosław Duś był członkiem grupy, badającej sprawę kardiochirurga ze szpitala MSWIA w Warszawie. Doktor Mirosław G. został zatrzymany w związku z podejrzeniem o korupcję. Analizując materiały dostarczone przez CBA, prokurator Duś zwrócił uwagę na stenogramy nagrań rozmów, które z Markiem Durlikiem, szefem szpitala MSWiA i przełożonym podejrzanego o korupcję kardiochirurga prowadziła Beata Kempa, ówczesna zastępczyni Zbigniewa Ziobry w Ministerstwie Sprawiedliwości. W szpitalu tym przebywała wtedy ciężko chora matka pani wiceminister. Kiedy dyrektor się pożalił, że jego placówką interesuje się CBA, Beata Kempa miała go uspokoić: – Ustawimy prokuratorów i sprawę się umorzy.
Prokurator doszedł do wniosku, że w tej sprawie należy wszcząć osobne śledztwo. Swoje wnioski przekazał w notatce służbowej, a przełożeni wyrazili zgodę na prowadzenie postępowania w sprawie rozmowy Kempy z Durlikiem. Śledztwo nie zostało jednak wszczęte. Z niewiadomych względów. Media spekulowały, że sprawie ukręcono łeb, gdyż chodziło o urzędującą wiceminister sprawiedliwości.
Po wyborach parlamentarnych w 2007 roku prokuratorem generalnym został Zbigniew Ćwiąkalski, a Jarosław Duś wrócił do Bydgoszczy. Jedna ze spraw, którą się zajmował, dotyczyła niezgodnego z przepisami używania fotoradaru w gminie Kęsowo. Wójt dopuścił do tego, by obsługą urządzenia zajmował się nieuprawniony do tego prywatny podmiot, a nie straż gminna. Do akt policjanci dołączyli notatkę, w której ujawnili, że podczas przeprowadzanej przez nich kontroli rozliczania mandatów, zarówno samorządowcy, jak i przedstawiciele firmy prywatnej, obsługującej fotoradar, powoływali się na wpływy w MSWiA i u wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego. Współwłaściciel firmy nie krył zresztą przed dziennikarzami, że poprosił swojego znajomego, Stefana Niesiołowskiego, by ten pomógł zorganizować spotkanie z nadzorującym policję wiceszefem MSWiA gen. Adamem Rapackim i do takiego spotkania doszło.
O to właśnie chciał zapytać Niesiołowskiego i Rapackiego prokurator Duś. Przez rok bezskutecznie starał się o przesłuchanie posła i wiceministra. Doczekał się wysłania na przymusowy urlop.
W odpowiedzi na prośbę dziennikarza ?Newsweeka? o uzasadnienie tej decyzji, Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy umieściła na swojej stronie internetowej następującą informację: ?W rzeczywistości polecenie wykorzystania przez prokuratora zaległego urlopu związane było z potrzebą jednoczesnego ustalenia, czy jego stan zdrowia umożliwia prawidłowe wykonywanie obowiązków służbowych.?
Prokuratura zapewniła również, że nie nakazano prokuratorowi Dusiowi odstąpić od zamiaru przesłuchania posła Niesiołowskiego i gen. Rapackiego: ?W ocenie przełożonych przesłuchania te w aktualnej fazie śledztwa byłyby przedwczesne, a prokuratorowi wskazano, jakie czynności należy podjąć przed ewentualnym zdecydowaniem o konieczności ich przeprowadzenia?.
W lipcu tego roku bydgoski prokurator okręgowy, Piotr Grzegorek, zawnioskował o przeniesienie 36-letniego Jarosława Dusia w stan spoczynku, czyli na prokuratorską emeryturę. Krótko potem wszczęto postępowanie dyscyplinarne, które może doprowadzić do odebrania mu tej emerytury.
W listopadzie odbędzie się w Warszawie następna rozprawa.