Msze za Ojczyznę były jedną z pierwszych form protestu mieszkańców Bydgoszczy przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego, a później przeciwko rządom Wojciecha Jaruzelskiego. Odbywały się zawsze, każdego trzynastego danego miesiąca.

W latach osiemdziesiątych gromadziły kilkuset wiernych. Były okazją do wymiany ulotek i znaczków ?Solidarności?.

- Na msze za Ojczyznę przychodzili też oczywiście esbecy ? wspomina Jan Raczycki, działacz podziemia solidarnościowego, więzień polityczny. – Można ich było łatwo rozpoznać, bo nie klękali podczas podniesienia. Stali i nagrywali. Msze były znakomitą okazją do integrowania się środowiska. Dodawały ducha.

Przed kościołem gromadziły się także oddziały ZOMO, które napadały na wychodzących ze świątyni.