Maciej Kozakiewicz, prezes spółki Tramwaj Fordon, nie odkrył wielkiej tajemnicy, stwierdzając, że usterkowość nowych swingów jest duża. Codziennie zdarza się jakaś awaria. Dzisiaj niespodziewanie zatrzymał się na Fordońskiej swing noszący imię słynnego bydgoszczanina, a następnie jadące za nim tramwaje. Motorniczy otworzyli drzwi, żeby umożliwić pasażerom dojście do przystanku autobusowego.
Przesiadka okazała się zbyteczna, bo awaria została błyskawicznie usunięta. – Kiedy okazało się, że swing jest już sprawny, ludzie zaczęli biegiem wracać do swoich tramwajów – relacjonuje nasz fotoreporter.
- Serwisanci z Pesy spisali się znakomicie. Zareagowali błyskawicznie – chwali tempo usunięcia awarii Krzysztof Kosiedowski, rzecznik ZDMiKP.
Faktycznie, wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że można było w kwadrans dojechać na miejsce zdarzenia i wprawić w ruch Mariana Rejewskiego. Albo motorniczy telefonicznie otrzymał instrukcję, co robić, albo jechał tym swingiem ktoś znający się na rzeczy.