Do tego, że policjant może bez żadnej przyczyny wylegitymować każdego przechodnia, już się przyzwyczailiśmy. Jednak okazuje się, że to za mało. Teraz każdy musi podczas legitymowania udowodnić, że jest uczciwy. Brzmi jak absurd w państwie prawa?
Do naszego czytelnika podeszło wczoraj dwóch policjantów. Poprosili o dokumenty. Ponieważ nie miał przy sobie dowodu osobistego, jego kolega – przechodzący obok – został poproszony o potwierdzenie tożsamości. Policjanci nie przedstawili się, nie podali także powodu, dla którego muszą poznać tożsamość legitymowanych. Do tej części wydarzenia mężczyźni nie zgłaszają pretensji. – Kiedy już myśleliśmy, że jest po wszystkim, policjanci zapytali nas, czy mamy przy sobie telefony komórkowe. Musieliśmy je pokazać policjantom i podać ich numery IMEI. Zapytaliśmy policjantów, dlaczego jesteśmy traktowani jak potencjalni złodzieje. Dowiedzieliśmy się, że to standardowa procedura – opowiada nam jeden z wylegitymowanych mężczyzn.
Okazuje się, że to prawda, a policjant może sprawdzić wszystko, co tylko zechce. – Sprawdzenie nr IMEI telefonu komórkowego w policyjnej bazie danych to standardowa procedura podczas legitymowania. Policjanci zadaniowani są m.in. do ujawniania przedmiotów mogących pochodzić z kradzieży. Te czynności umożliwiają ich odzyskanie. Sprawdzane są nie tylko telefony komórkowe, ale również inne urządzenia i przedmioty posiadające numery seryjne lub inne cechy rozpoznawcze. To co zostaje sprawdzone podczas legitymowania to indywidualna decyzja każdego policjanta, uzasadniona okolicznościami interwencji – twierdzi sierż. szt. Piotr Duziak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.