Do tej pory byliśmy przekonani, że K-PUW tym się odróżnia od pozostałych urzędów, że jego dyrektor generalny jest jednocześnie koordynatorem jednego z wydziałów, czyli de facto sprawuje dwie funkcje dyrektorskie jednocześnie. Okazało się jednak, że byliśmy w błędzie. Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy bije wszystkie na głowę, jeśli brać pod uwagę liczbę ekspertów, których potrzebuje do normalnego funkcjonowania. Zatrudnia ich mianowicie aż dwudziestu pięciu.

W wielu urzędach wojewódzkich takiego stanowiska w ogóle nie ma. ? Ekspert? ? dziwi się Agnieszka Muchla, rzecznik prasowy wojewody zachodniopomorskiego. ? Nie zatrudniamy żadnej osoby na takim stanowisku w naszym urzędzie. Alfred Wenzlawski z biura wojewody warmińsko-mazurskiego odpowiada bez chwili wahania: – Nie ma u nas takiego stanowiska. Ekspertów nie zatrudnia ani Podkarpacki, ani Wielkopolski Urząd Wojewódzki.

Jedynie w Mazowieckim i Śląskim Urzędzie Wojewódzkim znaleźliśmy ekspertów. W pierwszym jedenastu, w drugim dwudziestu. Jednak oba te urzędy obsługują dwa razy większą od K-PUW liczbę mieszkańców. W województwie mazowieckim mieszka 5 mln 243 tys. osób, śląskim ? 4 mln 635 tys., kujawsko-pomorskim ? 2 mln 69 tys.

Przy okazji zbierania materiałów do publikacji, mogliśmy się też przekonać, jak działają rzecznicy prasowi poszczególnych urzędów. Można ich podzielić na tych, którzy uważają, że ich praca polega na szybkim udzielaniu informacji i na tych, którzy swoją rolę widzą w obronie urzędu przed wypłynięciem interesujących wiadomości na zewnątrz. Ci pierwsi zdobywali błyskawicznie informację, o którą prosiliśmy i oddzwaniali albo przekazywali ją drogą mailową. Szczególnie ujmująco zachowała się Marta Malik, rzeczniczka w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Trafiliśmy na moment, gdy miała mnóstwo zajęć, ponieważ odbywała się w tym dniu uroczystość z okazji rocznicy Powstania Śląskiego, ale wysłuchała nas i skierowała bezpośrednio do Oddziału Kadr, gdzie informację otrzymaliśmy z pierwszej ręki.

Jest też druga grupa rzeczników. Można ich nazwać adwokatami urzędów. Od nich nie jest tak prosto uzyskać jakąkolwiek informację. Przebiła jednak ich wszystkich dyrektor biura wojewody dolnośląskiego. Najpierw pani dyrektor zażyczyła sobie, żebyśmy nasze pytanie przesłali na piśmie. Kiedy zapytaliśmy, czy nie można po prostu sprawdzić w odpowiednim wydziale, czy Dolnośląski Urząd Wojewódzki zatrudnia ekspertów, żachnęła się: – Obowiązują tutaj określone procedury. Okazało się, że najpierw pytanie trafia do dyrektora generalnego urzędu i dopiero potem sprawie zostaje nadany odpowiedni bieg. Zapytana, czy na odpowiedź przyjdzie nam czekać kilka godzin, czy kilka dni, odrzekła, że kilka dni.

W tym zestawieniu rzecznik kujawsko-pomorskiego wojewody mieści się gdzieś pośrodku. Prosi o przekazanie pytania drogą mailową, ale na odpowiedź nie trzeba czekać dłużej niż jeden dzień. Stara się współpracować z dziennikarzami, ale nie zapomina, kto jest jego pracodawcą.

Na nasze mailowe zapytanie, Bartłomiej Michałek przysłał następującą informację: ?W Kujawsko?Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy na stanowisku eksperta jest zatrudnionych 25 osób, m.in., w takich wydziałach jak: wydział infrastruktury, wydział skarbu państwa i nieruchomości, wydział polityki społecznej.?

Ponieważ była to informacja niekompletna, poprosiliśmy o jej uzupełnienie o interesujące nas kwestie: ?Czy są ogłaszane konkursy na te stanowiska? Proszę też o doprecyzowanie odpowiedzi na pytanie, w jakich wydziałach są zatrudnieni eksperci.? Ciekawiło nas również, czym zajmują się eksperci.

Bartłomiej Michałek odpisał: ?Stanowisko eksperta nie polega na sporządzaniu ekspertyz i dokonywaniu jakiś ocen. Jest to zwykłe stanowisko pomocnicze w realizacji nałożonych na urząd ustawowych zadań ? praca merytoryczna. W większości eksperci pracujący w KPUW nie są zatrudnieni w pełnym wymiarze pracy. Co do wydziałów, w których zatrudnieni są eksperci, to pracują oni głównie w systemie rotacyjnym, co oznacza, że ci pracownicy są przenoszeni między komórkami organizacyjnymi w zależności od potrzeb. Do pozostałych kwestii nie będę się odnosił, gdyż wyjaśnienia zawarłem we wcześniejszym mailu.?

Niemożliwe jest jednak odnalezienie w jego wcześniejszym mailu odpowiedzi na pytanie, czy eksperci pochodzą z konkursów, bo jej tam zwyczajnie nie ma. Odnieść można wrażenie, że Bartłomiej Michałek jak ognia unika dwóch informacji: podania trybu, w jakim przyjmowani są eksperci do pracy oraz wyliczenia wszystkich wydziałów, które zatrudniają ekspertów. Co K-PUW ma do ukrycia w tym względzie?

Ciekawe też, czy ?rotacyjny? ekspert to wynalazek kujawsko-pomorski? W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim ekspert jest przypisany do konkretnego wydziału.