Dotarliśmy do dokumentu, którego lektura wywołuje zaniepokojenie. W zeszłym roku Kancelaria Prezesa Rady Ministrów przeprowadziła w KPUW kontrolę w zakresie zarządzania służbą cywilną w okresie od 1 stycznia 2010 roku do 30 czerwca 2011 roku. Sprawdzała więc, jak radzi sobie z wykonywaniem obowiązków dyrektor generalny urzędu Andrzej Baranowski, bo to on realizuje politykę personalną w urzędzie. 30 września 2011 roku minister Tomasz Arabski przesłał wojewodzie wnioski pokontrolne. Druzgocące. ?Negatywnie należy ocenić prowadzenie naborów do korpusu służby cywilnej, bowiem nie zachowano w nich zasady przejrzystości, dopuszczono do naruszenia przepisów ustawy, a przebieg naborów nie zapewniał wyboru najlepszych kandydatów? ? czytamy w piśmie szefa Kancelarii Premiera.

Co wzbudziło największe zastrzeżenia kontrolerów? ?Nieadekwatność opisu w stosunku do rzeczywistych wymagań na danym stanowisku?. Brzmi to na pewno dla osób, które nie znają procedur, bardzo tajemniczo. Tymczasem rzecz jest banalnie prosta. Jeśli ma się upatrzoną jakąś osobę na dane stanowisko, opisuje się je w taki sposób, żeby kwalifikacje tej osoby najlepiej pasowały do opisu. ?Powyższa niezgodność wymagań wystąpiła w 22 z 24 (92%) zbadanych naborów. Rozbieżności w tym zakresie mają kluczowe znaczenie, bowiem rodzą wątpliwości co do przejrzystości prowadzonych naborów i ich celowości w odniesieniu do faktycznych potrzeb określanych w opisach stanowisk. (?) Wymóg posiadania innych umiejętności lub wiedzy rozszerzono, w porównaniu z opisem stanowiska pracy, w 22 ogłoszeniach, w tym w 18 naborach dotyczyło to wymagań kluczowych dla danego stanowiska? ? stwierdzili warszawscy kontrolerzy.

Z wniosków pokontrolnych wynika, że w zasadzie nic w czasie naborów nie przebiegało prawidłowo. ?Przebieg naborów do korpusu służby cywilnej nie zapewniał wyboru najlepszych kandydatów, bowiem weryfikację kompetencji kandydatów prowadzono jedynie za pomocą rozmów kwalifikacyjnych. Nienależyte udokumentowanie rozmów uniemożliwiło natomiast weryfikację prawidłowości ocen kandydatów, a tym samym potwierdzenie równego ich traktowania oraz dokonania wyboru najlepszego kandydata.?

Innymi słowy, dyrektor Baranowski ogłaszał nabór, opisywał wymogi na dane stanowisko oraz wyznaczał członków komisji, która rozmawiała z kandydatami i na podstawie uznaniowej oceny dokonywała wyboru najlepszego, przy czym nie było wiadomo, dlaczego jest najlepszy. A po zakończeniu naboru niszczono oferty kandydatów, którzy nie zostali wyłonieni, czyli poza nowym urzędnikiem, nie zostawał w UW żaden ślad po przeprowadzonym naborze. To właśnie stwierdzili i nagannie ocenili kontrolerzy z Warszawy.

Oprócz wniosków pokontrolnych, minister Tomasz Arabski przekazał w swoim piśmie również kilka zaleceń:

  • 1. “Zaniechanie w naborach do korpusu służby cywilnej praktyk niezgodnych z przepisami ustawy.
  • 2. Zróżnicowanie stosowanych w Urzędzie metod i narzędzi selekcji kandydatów do korpusu służby cywilnej.
  • 3. Ustalenie zasad i trybu przeprowadzania rozmów z kandydatami, w szczególności kryteriów i skali ocen kandydatów oraz dokumentowania ocen członków komisji.
  • 4. Sporządzanie protokołów zniszczenia ofert z podaniem zakresu zniszczonej dokumentacji, tj. zawierających liczbę ofert, nazwiska i imiona kandydatów, których oferty dotyczyły oraz numeru przeprowadzonego naboru.?

Zadaliśmy rzecznikowi wojewody kujawsko-pomorskiego Barłomiejowi Michałkowi dwa pytania: Jak Pani Wojewoda zareagowała na wyniki tej kontroli? Kto jest odpowiedzialny za nabór i jakie wyciągnięto wobec tej osoby konsekwencje za naruszenie przepisów ustawy o służbie cywilnej?

Bartłomiej Michałek przysłał następującą odpowiedź: ?Kontrola przeprowadzona przez KPRM, całokształt działań prowadzonych w zakresie naborów oceniła pozytywnie. Jedynie w pojedynczych etapach wniosła swoje uwagi i zastrzeżenia, w związku z czym wszystkie osoby zaangażowane w przebieg procedury naboru na jej poszczególnych etapach zostały zobligowane do przeprowadzenia działań weryfikujących i rozszerzających powyższe czynności o wskazania zespołu kontrolnego, co zostało rozpoczęte już w trakcie trwania kontroli.?

Jeszcze raz zajrzeliśmy więc do dokumentu z kontroli. Nie znaleźliśmy jednak zdania, z którego wynika, iż kontrola KPRM ?całokształt działań prowadzonych w zakresie naborów oceniła pozytywnie?. Owszem, pozytywnie oceniła fakt, że ogłoszenia o naborze były publikowane w sposób prawidłowy. Ale samo prowadzenie naboru oceniono jednoznacznie negatywnie i wcale nie ?w pojedynczych etapach?, jak był to łaskaw określić Bartłomiej Michałek, ale na każdym etapie.

Rzecznik wojewody usiłuje rozmyć odpowiedzialność za te rozliczne nieprawidłowości, pisząc o ?osobach zaangażowanych w przebieg procedury?. Jednak pismo z nagłówkiem ?Wnioski pokontrolne?, podpisane przez ministra Arabskiego, wymienia tylko jedna osobę: dyrektora generalnego urzędu.