Stary Rynek przypominał dzisiaj typową polską przychodnię. Zamiast promocji zdrowego trybu życia, ruchu, właściwej diety itp, stanowisko Oddziału Bydgoskiego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego obsługiwało przede wszystkim pacjentów, którzy w ten sposób omijali procedury tzw. służby zdrowia i po odczekaniu w kolejce, mogli bezpośrednio dostać się do świetnych specjalistów z dziedziny kardiologii.
Uwierzyli w namiot, a nie szpitale