Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak samorządy w ośmiu największych miastach radzą sobie z inwestycjami drogowymi i czy nie dochodzi w procesach inwestycyjnych do nieprawidłowości. Bydgoszcz musiała wypaść fatalnie, skoro w wyniku kontroli NIK podała Zarząd Dróg do prokuratury. Niektóre media lokalne informowały, że od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia grozi pracownikom ZDMiKP, którzy mieli dopuścić się poświadczenia nieprawdy podczas odbioru jednej z inwestycji drogowych.

Sprawdziliśmy i okazało się, że wszystko to strachy na Lachy. – Złożyliśmy zgłoszenie do prokuratury, ale ta po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego sprawę umorzyła – poinformował nas Wiesław Warzocha, wicedyrektor delegatury NIK w Bydgoszczy.

Sprawa dotyczyła wpustów ulicznych, nazywanych potocznie studzienkami. Komisja bydgoskiego ZDMiKP dokonała odbioru końcowego przebudowy ul. Nowotoruńskiej, stwierdziła osiem usterek i wyznaczyła termin naprawy, a 17 listopada 2011 roku ustaliła, że usterki usunięto. Tymczasem kontrola NIK z 22 listopada wykazała co innego: cztery wpusty uliczne kanalizacji deszczowej były obniżone o ok. 6-7 cm poniżej poziomu jezdni. Uznanie przez komisję w protokole odbioru, że wady zostały usunięte, pozbawiło ZDMiKP możliwości naliczenia kar umownych za zwłokę w ich usunięciu.

Uznając, iż doszło do poświadczenia nieprawdy NIK złożył doniesienie do prokuratury. Rzecznik prasowy bydgoskiego ZDMiKP, Krzysztof Kosiedowski, przekazał nam natomiast informację, z której wynika coś odmiennego: ?17 listopada 2011 roku dokonaliśmy odbioru robót poprawkowych. Stwierdzono usunięcie wszystkich usterek, poza regulacją pionową czterech zaniżonych wpustów ulicznych w rejonie skrzyżowania z ul. Nowotoruńską i ul. Planu 6-letniego. Z uwagi na niekorzystne warunki atmosferyczne oraz charakter prac poprawkowych przy regulacji wpustów ulicznych (betonowanie, odtworzenie nawierzchni bitumicznej) ustalono termin dokonania niezbędnej naprawy na dzień do 30 kwietnia 2012 roku. Powyższe ustalenia znalazły odzwierciedlenie w zapisach dokonanych w protokole odbioru robót poprawkowych.?

Kontrolerzy NIK widzieli inny protokół pokontrolny niż ten, z którego wiedzę czerpał rzecznik ZDMiKP?

Zostawiamy ten temat do odrębnych ustaleń. Istotniejsza jest bowiem inna sprawa. W Bydgoszczy skontrolowano trzy inwestycje drogowe: budowa linii tramwajowej z centrum miasta do dworca kolejowego Bydgoszcz Główna z rozbudową ulic: Marszałka Focha, Naruszewicza, Dworcowej i Zygmunta Augusta, przebudowę ul. Nowotoruńskiej od ul. Planu 6 letniego do ul. Hutniczej oraz przebudowę ul. Gdańskiej od ul. 11 Listopada do ul. Rekreacyjnej. Kontrolerzy NIK znaleźli raptem osiem usterek, a największą nieprawidłowością było podejrzenie o poświadczenie nieprawdy w związku z naprawą czterech studzienek, której koszt wynosi niecałe 2 tys. zł.

Tymczasem kontrola inwestycji drogowych w stolicy przyniosła dużo, dużo bogatsze żniwo. Warszawska delegatura NIK oceniła negatywnie nieterminowe i nierzetelne odbiory końcowe czterech zadań, co w dwóch przypadkach pozbawiło inwestora możliwości naliczenia kar umownych z tytułu niewykonania robót lub nieusunięcia wad w terminie, w kwocie co najmniej 7 mln zł.