Piękna pogoda sprzyja wypadom za miasto, więc dopiero teraz mogłem sprawdzić, co się działo w minionym czasie. W Bydgoszczy nie ma sezonu ogórkowego. Mamy jak w banku, że tutaj zdarzy się coś, czego gdzie indziej się nie uświadczy (np. ścieżka rowerowa w kształcie serpentyny, most bez chodników, wiceprezydent z innego regionu Polski). Ostatnio głośno o Bydgoszczy z powodu torów tramwajowych. Upały w innych miastach bywają dużo większe, ale tylko u nas szyny się od słońca wyginają.

Z innej beczki. Szykuje się kolejna reforma oświatowa. Znikną gimnazja, podstawówki będą jak drzewiej ośmioletnie. Znowu w cenie jest szkolenie zawodowe, ale ponieważ uczęszczanie do zawodówki nie uchodziło za powód do chluby, powstaną dwuletnie szkoły branżowe. Marek Gralik podejrzewa, że te szkoły będą nazywane branżówkami. Tak powiedział w Radiu PiK. Obecny kurator oświaty podejrzewa też, że jest pierwszą osobą w kraju, która tak sądzi.

Nie należę do osób podejrzliwych. Moim zdaniem, jest więcej niż pewne, że szkoły branżowe będą nazywane branżówkami. Ale obudziła się we mnie podejrzliwość, kiedy Tomasz Radny został wicedyrektorem bydgoskiego oddziału Totalizatora Sportowego. Czy radny PiS nie chce aby z pomocą tej firmy zająć się ratowaniem bydgoskiego sportu? Przecież jeżeli pomoże stanąć na nogi bydgoskiej piłce nożnej i żużlowi obojętnym bykiem wygra w 2018 roku wybory na prezydenta Bydgoszczy.

Rafał Bruski chyba już ma gaciówę. Przymila się na wszelkie możliwe sposoby. Podczas sesji rady miasta był otwarty nawet na uwagi Bogdana Dzakanowskiego w sprawie przebudowy Starego Rynku. Założę się, że rzuci kasę na ?Rzekę Muzyki?, żeby zapewnić bydgoszczanom bezpłatne oglądanie występów znanych artystów. No i nie będzie się afiszował z prezesem Drzewieckiem czy dyrektor Matowską, czyli z osobami, które mają największy ?elektorat negatywny? w naszym mieście. Nie wykluczam, że półgębkiem skrytykuje Osucha, chociaż na sympatię kiboli i tak nie może liczyć.

To dopiero początek ?sezonu ogórkowego?. Nudzić latoś się nie będziemy.