Jak poinformował „Dziennik Gazeta Prawna”, noworodkom podawano w zeszłym roku „przegrzane” szczepionki. W kilkuset przypadkach doszło do narażenia najmłodszych pacjentów na utratę zdrowia i życia.

Większość szczepionek powinna być przechowywane w niskiej temperaturze, w lodówkach. Tymczasem w czasie zeszłorocznych wichur wielokrotnie dochodziło do uszkodzenia linii energetycznych i odcięcia dopływu prądu. Agregaty chłodnicze wtedy nie działały. W takich wypadkach szczepionki nie nadają się do użycia. Powinny zostać zutylizowane.

Niestety, nie zawsze się tak działo, chociaż lekarze wiedzieli, że wstrzykują dzieciom niepełnowartościowy specyfik. - W naszym regionie takie sytuacje nie miały miejsca, chociaż nawałnice spowodowały dużo szkód  -  zapewnia Olga Radkiewicz, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy.

Przeprowadzone kontrole wykazały, że wszelkie szczepionki, które były przechowywane w nieodpowiednich warunkach, zostały w całości zutylizowane.