Dzisiaj w Fabryce Lloyda przy ul. Fordońskiej 156 odbyły się drzwi otwarte. Bydgoski zabytek przemysłowy odzyskuje dawny blask.

Drzwi otwarte w Fabryce Lloyda cieszyły się dużym powodzeniem. Przyszli miłośnicy historii miasta, ale  również dawni pracownicy zakładu. Po wejściu do środka widać, że faktycznie można było w tym miejscu budować statki, barki, żurawie, czy różnego rodzaju konstrukcje stalowe i łańcuchy holownicze. Budynek, w którym mieściła się przed laty hala produkcyjna jeszcze kilka lat znajdował się w fatalnym stanie technicznym. Od dwóch lat zaczyna wracać do niego życie. Renowacji podjęła się firma Les Higiena, która  stopniowo doprowadza go do stanu świetności.

Podczas drzwi otwartych można było obejrzeć wystawę zdjęć archiwalnych oraz eksponatów Muzeum Kanału Bydgoskiego, a także film z serii: Archiwum B., autorstwa Adama Gajewskiego. Po odzyskującej świetność fabryce odwiedzających oprowadzał obecny jej właściciel Łukasz Gliński. Właściciel firmy Les Higiena uważa, że obiekt powinien służyć mieszkańcom. Nowego przeznaczenia hali produkcyjnej fabryki Lloyda jeszcze nie znamy.  Właściciel obiektu liczy na podpowiedzi, co powinno powstać w zabytkowym budynku. Temu służy przeprowadzana ankieta.

Pod koniec  2018 roku dawna fabryka Lloyda ma wyglądać tak samo, jak pod koniec XIX stulecia, ale jej przeznaczenie będzie już zupełnie inne.