Informowaliśmy już o akcji poszukiwania szpiku dla Kamili i Reginy, którą kieruje Monika Krawczyk przy współpracy z Fundacją DKMS Polska. Nowotwór krwi jest uleczalną chorobą, ale jeśli chemioterapia nie przyniesie efektu, jedynym ratunkiem dla chorego jest przeszczep szpiku kostnego. Ale nie każdego szpiku. Musi nastąpić zgodność antygenów tkankowych dawcy i biorcy.
Sprawdzono rejestr polski, gdzie figuruje blisko milion potencjalnych dawców oraz światowy, gdzie zarejestrowanych jest ponad 26 mln osób. Niestety, nikt nie ma takich antygenów tkankowych jak Kamila i Regina. Ale nic straconego. Żyje mnóstwo osób, których nie ma w rejestrze. A ich szpik może stać się ratunkiem. Celem akcji, która odbędzie się w najbliższą niedzielę, jest doprowadzenie do zarejestrowania się jak największej liczby mieszkańców.
Ponieważ akcją objął patronatem Jacek Kryś, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 1, właśnie w Juraszu odbyła się konferencja prasowa, w której uczestniczyli m.in. mąż i syn pani Reginy oraz osoby wyleczone z białaczki dzięki udanemu przeszczepowi.
- Występuję tutaj w podwójnej roli: jako prorektor UMK ds. Collegium Medicum i jako lekarz transplantolog, którego podstawowym miejscem pracy jest Oddział Transplantacji Szpiku Kostnego – wyznał na wstępie prof. dr hab. Jan Styczyński. Okazało się, że występuje także w innej roli. Trzy lata temu sam był dawcą szpiku. Z entuzjazmem opowiadał o transplantologii – dziedzinie medycyny, którą papież Jan Paweł II uznał za przejaw ?kultury życia?. Dzięki przeszczepom ratuje się codziennie wiele istnień ludzkich.
Prof. Styczyński podał najważniejsze informacje dotyczące przeszczepu szpiku kostnego: ? Dawcą może być każdy. Szpik jest tkanką samoodnawialną. W przeciągu dwóch, trzech tygodni następuje pełna regeneracja organizmu.
Wyjaśnił też, dlaczego używa się sformułowania dawca szpiku kostnego i komórek macierzystych. Tak naprawdę chodzi o przeszczepienie komórek krwiotwórczych, które odtwarzają szpik. Następnie opisał, jak zostaje się dawcą. – Najpierw trzeba wyrazić zgodę. Potem pobierana jest krew bądź dokonuje się wymazu z policzka po to, by określić antygeny tkankowe. Ta informacja zostaje wpisana w nieco utajniony, ale dostępny na całym świecie, rejestr dawców. Prawie 26,5 miliona ludzi jest na świecie zarejestrowanych jako potencjalni dawcy. Kiedy okazuje się, że czyjeś antygeny tkankowe są takie same jak u pacjenta, takiego na przykład jak pani Regina czy Kamila, rejestr się z tą osobą kontaktuje i jeśli potwierdza ona gotowość do bycia dawcą, sprawdza się jej aktualny stan zdrowia, a potem następuje pobranie komórek.
Oczywiście, każdy zabieg obarczony jest ryzykiem wystąpienia czegoś nieprzewidzianego. W tym przypadku jest ono minimalne. – Nawet zwykle pobieranie krwi z palca może skończyć się omdleniem – przypomniał bydgoski transplantolog. Uspokoił też potencjalnych dawców, że pobrania nie dokonuję się z rdzenia kręgowego, lecz z kości biodrowych. ? Nie ma to nic wspólnego z układem nerwowym ? zapewniał prof. Styczyński.
Rejestracja potencjalnych dawców odbędzie się 22 listopada 2015 r.:
- w godz. 9:30 ? 15:30 w Fundacji ?Wiatrak?, ul. Bołtucia 7
- w godz. 10:00 ? 17:00 w Galerii Pomorskiej, ul. Fordońska 141
Zarejestrować może się każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, ważący minimum 50 kg (bez dużej nadwagi). Zajmuje to tylko chwilę, polega na przeprowadzeniu wstępnego wywiadu medycznego, wypełnieniu formularza z danymi osobowymi oraz pobraniu 4 ml krwi. Na podstawie pobranej próbki zostaną określone cechy zgodności antygenowej, a jeśli okaże się, że kod genetyczny dawcy zgadza się z kodem genetycznym chorego, wtedy dochodzi do przeszczepienia. Wszyscy, którzy chcą się zarejestrować, powinni mieć ze sobą dokument tożsamości z nr PESEL.
Rejestracja i przebadanie jednego dawcy kosztuje 250 zł. Koszt pokrywa Fundacja DKMS Polska, która zajmuje się zbieraniem na ten cel środków. Każda, nawet najmniejsza darowizna pozwala fundacji pozyskać więcej potencjalnych dawców.