W siedzibie Towarzystwa Inicjatyw Kulturalnych przedstawiciele organizacji patriotycznych oraz osoby represjonowane w okresie PRL wyraziły swoją opinię na temat agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy oraz jej wpływu na kierowanie związkiem i sprawowanie urzędu prezydenta. Najdłuższe było wystąpienie Krystiana Frelichowskiego.
Bydgoski radny Prawa i Sprawiedliwości oświadczył na wstępie, że to nie Kiszczak i jego agenci utworzyli ?Solidarność?. Wręcz przeciwnie. – Solidarność powstała, mimo iż mieliśmy w swoich szeregach tajnych współpracowników, bo agent ?Bolek? nie był jedynym – stwierdził Krystian Frelichowski, a następnie przypomniał o zdarzeniach z udziałem Lecha Wałęsy, na które nowe światło rzuca jego udokumentowana współpraca z SB.
Niedawno poseł Teresa Piotrowska opublikowała zdjęcie, na którym tłumy bydgoszczan po obu stronach Brdy słuchają Wałęsy, przemawiającego z balkonu kamienicy przy ul. Marchlewskiego. – Ja tam byłem, wśród tych ludzi – wspominał Frelichowski i opisał, co się wtedy działo. – Było to w marcu 1981 roku. Po meczu Zawiszy wielotysięczny tłum przeszedł przez miasto, wznosząc okrzyki: “ZOMO – gestapo! Jan Rulewski! Pomścimy Rulewskiego!” Jak doszliśmy, Wałęsa z balkonu Zarządu Regionu wyzwał nas od szczeniaków, od gówniarzy. A potem dawał do zrozumienia, że pobici w Urzędzie Wojewódzkim sami są sobie winni – relacjonował szef Klubu Gazety Polskiej.
Drugi raz czuł się zaskoczony zachowaniem Wałęsy, gdy podczas obrad w Bydgoszczy w budynku ZNTK Komisja Krajowa przegłosowała strajk generalny w całej Polsce. Wałęsa uznał to za skandal, wyszedł, trzaskając drzwiami i doprowadził następnego dnia do odstąpienia od strajku.
Frelichowski przypomniał, że przyszły prezydent tak samo zachował się podczas strajku w stoczni gdańskiej. Gdy zostały spełnione postulaty płacowe, uznał strajk za zakończony. Sprzeciwiła się temu Anna Walentynowicz i stoczniowcy strajkowali dalej, do dnia podpisania porozumień sierpniowych.
Zdaniem szefa bydgoskiego Klubu Gazety Polskiej, uwikłanie Wałęsy doprowadziło do obalenia rządu Jana Olszewskiego. Zachęcał do obejrzenia filmu ?Nocna zmiana?, który jest dostępny w Internecie. ? Rozmowy Tuska, Wałęsy, Pawlaka mówią o jednym: rozwalić rząd i przejąć teczki. Nie dopuścić do tego, żeby Polacy dowiedzieli się prawdy – streścił przesłanie filmu Krystian Frelichowski, a całe swoje wystąpienie zakończył pointą: – III Rzeczpospolita zbudowana była na kłamstwie.
Krystyna Perejczuk, założycielka i szefowa ?Solidarności? w 1980 roku w swoim zakładzie pracy, przyznała, że słyszała pogłoski, iż Wałęsa współpracował z SB, ale nie dawała im wiary. Tak samo jak nie wierzyła w roku 1989 roku, że doszło do tajnego porozumienia z komunistami w Magdalence. Głosowała na Wałęsę w 1990 roku, bo zapowiadał przeprowadzenie lustracji i dekomunizacji, tymczasem gdy został prezydentem, wzmacniał lewą nogę, a w jego najbliższym otoczeniu znalazło się wielu agentów służb komunistycznych. Krystyna Perejczuk przypomniała, iż Polacy poznali się na Wałęsie. Kiedy startował w wyborach na prezydenta w 2000 roku, otrzymał 1,01% procent głosów.
- Jako delegat na II Zjazd Solidarności, jako jedyny ze wszystkich kandydatów, głosowałem przeciw wotum zaufania dla Lecha Wałęsy – poinformował Stefan Pastuszewski. Miał zastrzeżenia do wydatkowania funduszy, którymi związek był wspierany z zagranicy.
Kiedy obalano rząd Jana Olszewskiego w czerwcu 1992 roku, Stefan Pastuszewski był posłem. Dzisiaj przypomniał swoje wystąpienia z trybuny sejmowej tamtego dnia: – Patrząc wprost na Wałęsę, który siedział na galerii, mówię: Panie przewodniczący, pan zdradza, pan działa wbrew prawdzie.
Bydgoski radny PiS odniósł się do marszy organizowanych przez KOD i towarzyszącej im retoryce. – Mówiąc delikatnie, wykręca prawdę. A prawda jest prawdą, to są konkretne fakty i te fakty winny być ujawnione ? stwierdził Stefan Pastuszewski, a potem postanowił zachować się jak moralista i powiedział: – Na kłamstwie nie zbuduje się silnego gmachu. Polska, która się odradza, nie może budować swojej rzeczywistości na kłamstwie. A więc prawda, prawda i jeszcze raz prawda, w tym prawda o Lechu Wałęsie.
Po Stefanie Pastuszewskim ze swoimi poglądami na temat obecnej sytuacji podzielili się represjonowani w czasach PRL Andrzej Mazurowicz i Jan Raczycki. Ich zdaniem, powstał w naszym kraju ?front ochrony kłamstwa?. Domagają się wraz ze środowiskiem, które reprezentują, zmiany nazwy lotniska w Gdańsku. Obecnie nosi ono imię Lecha Wałęsy, a powinno nosić Lecha Kaczyńskiego.