Chyba nic ciekawego się w kraju nie działo, bo aż trzy informacje z Bydgoszczy trafiły do świątecznego Teleexpressu. Cała Polska zobaczyła nagranie z monitoringu miejskiego, na którym widać było golfa wjeżdżającego na chodnik w okolicy ronda Bernardyńskiego i uciekającego zakosami przed samochodem mężczyznę. Trudno to nazwać wojną gangów.
Poważniej byśmy wypadli w oczach krajowej opinii publicznej, gdyby ogólnopolska telewizja śledziła wojnę między braćmi, którzy wzbogacili się na tzw. aferze alkoholowej. Okupacja budynku przy Skłodowskiej-Curie, próba wdarcia się na teren przy Deszczowej, kordon policyjny wokół posesji to było naprawdę coś. O tym się jednak Teleexpress nie zająknął, ponieważ w tym czasie nie panował sezon karpiowy i było dużo innych informacji.
Telewidzowie dowiedzieli się też w święta o rozdawaniu bezdomnym w Bydgoszczy bigosu w słoikach. Przynajmniej jakaś lokalna akcja przedarła się do mediów ogólnopolskich. A największym hitem była informacja o tym, że załoga Pesy pracuje mimo świąt, żeby zdążyć do końca roku z realizacją zamówień.
Ze swingami do Fordonu nie ma gwałtu. Udało się wynegocjować rozwiązanie, które pozwoli na utrzymanie unijnej dotacji, chociaż tramwaje dostarczone zostaną dopiero w pierwszej połowie stycznia. Pesa chyba najbardziej boi się reakcji Urzędu Marszałkowskiego na spóźnienie. Ostatni z pięciu zamówionych przez Toruń swingów został dostarczony w nocy z 23 na 24 grudnia.
Może nie wszyscy wiedzą, z jakich funduszy pokrywany jest koszt wyprodukowania swingów dla Torunia. Zakup jest realizowany w ramach finansowanego wsparcia ze środków unijnych projektu ?Integracja systemu transportu miejskiego wraz z zakupem taboru tramwajowego w Toruniu – BiT-City?.
A kiedyś sądziłem, iż BiT City to projekt, którego realizacja ma zapewnić dobre połączenie B (Bydgoszczy) z T (Toruniem).