Co najmniej raz na cztery lata powinna być dokonana w Urzędzie Wojewódzkim inwentaryzacja aktywów i pasywów. Ponieważ poprzednia przeprowadzona została w 2007 roku, dyrektor generalny zarządził dokonanie inwentaryzacji według stanu na rok 2011. A kiedy się skończyła, obiegły urząd plotki o brakach, jakie stwierdzono w niektórych wydziałach.

Najlepszym sposobem na ukręcenia łba plotkom jest ujawnienie prawdy, dlatego zwróciliśmy się do Bartłomieja Michałka, rzecznika prasowego wojewody, o przekazanie protokołu z rocznej inwentaryzacji, przeprowadzonej w K-PUW za rok 2011. Prośbę naszą uzasadniliśmy następująco: ?Chcielibyśmy zweryfikować prawdziwość informacji, że w trakcie inwentaryzacji stwierdzono, iż brakuje wiele środków trwałych, zwłaszcza w Wydziale Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oraz w Biurze Wojewody.?

Bartłomiej Michałek protokołu nam nie przekazał, ale przysłał informację: Wartość całego posiadanego majątku K-PUW na dzień 31 grudnia 2011 r. wyniosła 71.723.939,67 zł. W trakcie inwentaryzacji za lata 2007-2011 wykazano niedobory, których wartość stanowiła około 0,19%.

Ponieważ arytmetyki wszyscy się uczyli, łatwo stwierdzić, jakiej wartości niedobory stwierdzono w K-PUW. Jeden procent od 71 mln to 710 tys., jedna dziesiąta procenta to 71 tys., a więc 0,19% to prawie 140 tys. zł. To wcale nie taka mała kwota.

Do zweryfikowania prawdziwości krążących pogłosek niezbędna nam była informacja, co zginęło w Wydziale Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oraz w Biurze Wojewody, więc poprosiliśmy Bartłomieja Michałka o konkrety i się doprosiliśmy. Okazało się, że w Biurze Wojewody brakuje lamp wiszących, żyrandoli, krzeseł, stolików, dyktafonu, aparatów telefonicznych, biurek, szafek, wieży, zestawu komputerowego, telefaxu, foteli, komody i kserokopiarki. Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego wcale nie wypadł źle. Niedobory tam stwierdzone to lampka na biurko, krzesło, biurko, serwis do kawy, lornetka.

Przesłaliśmy też do Urzędu Wojewódzkiego kilka dodatkowych pytań. Jakie osoby nie dopełniły obowiązków? Czy mamy do czynienia z niedbalstwem, czy złodziejstwem? Czy ukarano kogoś w związku z zaistniałymi niedoborami?

- W przeciągu 4 lat zaistniały znaczące zmiany kadrowe wśród osób zajmujących się prowadzeniem ksiąg inwentarzowych w poszczególnych komórkach organizacyjnych, dlatego trudno jednoznacznie wskazać te osoby ? odpowiedział rzecznik wojewody.

Nas jednak interesuje, gdzie podziały się lornetka, dyktafon i wieża. Jesteśmy bowiem przekonani, że żaden pracownik UW nie wyniósł potajemnie komody, biurek i foteli. Natomiast fakt, że nie można się doliczyć żyrandoli, świadczy o niezłym bałaganie.