Piotr Kurek, dyrektor Wydziału Promocji, Obsługi Mediów i Komunikacji Społecznej poinformował radnych na sesji Rady Miasta, że organizator lunaparku na Starym Mieście zdecydował, że w Wielki Czwartek i Wielki Piątek na Starym Rynku działalność wesołego miasteczka będzie zawieszona, natomiast w Wielką Sobotę impreza będzie kontynuowana, ale bez muzyki.

Organizacja lunaparku okazuje się wielką improwizacją ze strony miasta. Najbardziej obarczany za ten stan rzeczy jest odwołany z końcem lutego zastępca prezydenta Sebastian Chmara, który z organizatorem Europejskiego Festiwalu Rozrywki zawarł bliżej nieokreślone porozumienie, którego treści na razie nikt nie zna. Prezydent Rafał Bruski na sesji przyznał, że lokalizacja urządzeń na płycie rynku była błędem.

Pamiętamy, że po zlikwidowaniu przez prezydenta wystawy antyaborcyjnej na płycie Starego Rynku miały obowiązywać zaostrzone rygory, ustalone stosownym zarządzeniem, w zakresie zachowania właściwego wizerunku rynku. Każdy projekt, który miał zająć przestrzeń publiczną miał być wszechstronnie badany przez plastyka miejskiego i urbanistów. Każdy organizator jakiejkolwiek wystawy miał załączać dokładną wizualizację tego, co miało być publicznie zaprezentowane. Dzisiaj prezydent Rafał Bruski raz jeszcze zapowiedział przeanalizowanie tego, co się stało i poinformował, że wydał polecenie do Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, aby wszelkie opłaty za zajęcia pasa drogowego były pobrane.

Debata na sesji Rady Miasta w tej sprawie nie wywołała dzisiaj większych emocji. Głównie radni PiS zwracali uwagę na nieodpowiedni termin zorganizowania wesołego miasteczka (Wielki Tydzień), jak też wskazywali inne lokalizacje jako bardziej właściwe dla tego rodzaju rozrywki. – To przecież nie są atrakcje odpowiednie w tym miejscu dla młodych, wykształconych, z dużego miasta – zauważył Marek Gralik.