Dowiedziałem się, że dzięki Towarzystwu Polsko-Włoskiemu poznamy niedługo przecudnej urody głos Włocha, który postanowił prowadzić działalność zarobkową w naszym pięknym kraju. Jak twierdzi ratusz, Maurizio Nicolini to utytułowany muzyk. Chociaż zrobił karierę we Włoszech, woli grać i śpiewać na weselach w Polsce. To mu się chwali. Nie przewróciło mu się od sukcesu w głowie.
W Bydgoszczy zaśpiewa, gdyż Towarzystwo Polsko-Włoskie, którym kieruje Elżbieta Renzetti, dostało dotację z miasta na opłacenie jego honorarium. Przy tej okazji okazało się, że Maurizio Nicolini nie jest pazerniakiem. Kilka tysiaków za koncert mu wystarcza.
Równie skromna jest Elżbieta Renzetii, o czym przekonałem się, czytając w Internecie jej życiorys. Ponieważ to aż dwie i pół strony drobnym drukiem, wybrałem tylko kilka jego fragmentów.
Elżbieta Renzetti z domu Wawrzyniak urodziła się 1949 roku w Inowrocławiu. W roku 1969 wyszła za mąż za Włocha i wyjechała z kraju. ?Przed wyjazdem do Włoch pracowała w Estradzie Bydgoskiej jako organizator i realizator imprez estradowych, gdzie zdobyła duże doświadczenie zawodowe.?
To pierwszy fragment 67-letniego żywota pani Renzetti, który wzbudza autentyczny zachwyt. Wyjechała z Polski jako dwudziestolatka, a mimo to zdążyła zdobyć duże doświadczenie zawodowe. Z całą pewnością nie mamy do czynienia z obiboczką. Musiała zasuwać jak mały samochodzik z jednej imprezy estradowej na drugą.
Teraz następny powalający na kolana fragment: ?Po przyjeździe do Rzymu uczestniczyła w kursie dyplomacji i obsługi delegacji zagranicznych MZS we Włoszech.? To przecież dowód na jej zdolność do poświęceń i samoograniczania! Zamiast robić karierę w dyplomacji pani Ranzetti zajęła się wychowaniem dwojga dzieci.
O swojej karierze pomyślała dopiero, gdy dzieci były już odchowane. ?W latach 1990 ? 2006 pracowała w publicznej Telewizji Rai 1, 2, 3 przy organizacji produkcji programów rozrywkowych w charakterze producenta, aktorki, statystki i sekretarza produkcji. Występowała w wielu reklamach i filmach włoskich.? I znowu skromność rzuca się w oczy. Pani Renzetti nie chwali się zagranymi rolami, nie podaje też tytułów filmów i nazwisk reżyserów. Widać, że nie chce epatować swoimi osiągnięciami.
Chociaż po prawdzie szefowa Towarzystwa Polsko-Włoskiego w Bydgoszczy nie ukrywa wszystkich dokonań. ?Jest pomysłodawczynią nadania tytułu Honorowego Obywatela Miasta Bydgoszczy Prymasowi Polski Henrykowi Muszyńskiemu.? W innym miejscu jej życiorysu czytamy: ?Była również pomysłodawczynią nadania papieżowi tytułu Honorowego Obywatela Miasta Bydgoszczy.?
Nasze miasto bez włoszczyzny byłoby jak rosół bez warzyw.