Od kilku lat zastępca Rafała Bruskiego zajmował dwa stołki: szefa bydgoskich drogowców i wiceprezydenta Bydgoszczy. To się właśnie zmieniło.
Obecnie pracą Zarządu Dróg kierują zastępcy dyrektora. Ich szef złożył dwa tygodnie temu rezygnację z pełnionej funkcji. Tomasz Szymański nie był zresztą dyrektorem, a jedynie pełniącym obowiązki dyrektora. Dyrektorskie stanowisko okupuje bowiem od kilku lat Mirosław Kozłowicz, który wziął urlop bezpłatny, żeby objąć funkcję zastępcy prezydenta Bydgoszczy.
W tej sytuacji trudno mówić o wyłonieniu następcy inż. Szymańskiego w ramach konkursu. Mało prawdopodobne, że poważni kandydaci chcieliby kandydować na stanowisko p.o. dyrektora.
Sytuacja się jednak gwałtownie zmieniła. Nie było wprawdzie żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie, ale krótko po 15.00 została opublikowana dzisiaj informacja prasowa. Mirosław Kozłowicz zdradził „Wyborczej”: - Rozpiszemy nowy konkurs, co oznacza moją rezygnację. Miałem inne plany, ale interes ZDMiKP i mieszkańców, jest ważniejszy niż moje plany.
A może to następstwo felietonu „Nowy eksperyment w Zarządzie Dróg: nabór na zajęte stanowisko”, który nasz portal opublikował w miniony poniedziałek? - Rezygnacja na piśmie złożona została w piątek - ustaliła Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta.