Nieustającym powodem mojej radości jest to, że Polska została członkiem NATO. To była historyczna chwila. Wiceprezydent Bydgoszczy też miewa powody do uciechy. Całkiem innego sortu. Na przykład dzisiaj. Otwarcie kolejnego centrum handlowego w mieście. – Bardzo się cieszę, że w takiej historycznej chwili mogę uczestniczyć – oświadczył Mirosław Kozłowicz, który przecinał wstęgę, dokonując symbolicznego otwarcia Zielonych Arkad.

Stale obserwuję tego gościa i stwierdzam z satysfakcją, że się uczy. Zademonstrował to dzisiaj w Zielonych Arkadach. Kiedy wszedł do nowego centrum handlowego, oko mu zbielało na widok ogromnej przestrzeni handlowej. Ileż tam musi być w dniu otwarcia atrakcyjnych towarów w promocyjnych cenach! I wyrwały mu się z serca płynące słowa: – Bardzo się cieszę, że mogę z państwem rozpocząć zwiedzanie, zakupy.

Nic dziwnego. Pokusa, żeby rzucić się do regałów, była ogromna. Ale, jak wspomniałem, gość się szybko uczy. Wie, co oznacza bycie wiceprezydentem. Oznacza obowiązek siedzenia za biurkiem do godz. 16.00. Na szczęście w piątki tylko do 14.00. Uznał chyba, że tyle wytrzyma, bo poinformował uczestników uroczystości: – Dzisiaj po pracy zakupy oczywiście rozpocznę. Zaraz uciekam z powrotem do ratusza.

W Zielonych Arkadach wiceprezydent dostał nożyczki. Wyraz twarzy na zdjęciu mówi sam za siebie. Przecinanie wstęgi to coś, co sprawia mu wyjątkową radochę. Na szczęście jego sekretarka w ratuszu też z pewnością posiada nożyczki, więc zawsze może o nie poprosić. Wstęg co prawda nie ma pod ręką, ale za to mnóstwo kartek leży na biurku.